Optymistyczne raporty makroekonomiczne oraz spadek cen ropy spowodowały, że inwestorzy w Stanach Zjednoczonych rozpoczęli wczorajsze sesje od zakupów akcji. Tym bardziej że także informacje dotyczące spółek mogły napawać optymizmem.
Impulsem wskazującym na dobrą koniunkturę gospodarczą, był raport na temat wydatków w branży budowlanej, które w styczniu zwiększyły się o 0,7%, do rekordowego poziomu 1,047 bln USD w skali roku. To zwyżka już 12 miesiąc z rzędu. Dobre wiadomości nadeszły też z sektora przemysłowego. Instytut Zarządzania Podażą (ISM) wprawdzie poinformował o spadku wskaźnika aktywności w przemyśle, do 55,3 pkt, z 56,4 pkt w styczniu, ale był to wynik i tak lepszy od oczekiwań. Ceny ropy spadły wczoraj w Nowym Jorku poniżej 51 USD za baryłkę.
Wśród spółek wyróżnili się wczoraj przede wszystkim reprezentanci branży high-tech, na czele z największym światowym producentem mikroprocesorów - Intelem. To efekt podniesienia dla spółki rekomendacji z "neutralnie" do "lepiej niż rynek" przez analityków banku J.P. Morgan. Wskazują, że spadek zapasów firm produkujących półprzewodniki przełoży się na wyższe marże. Drugą dużą spółką, która cieszyła się wczoraj zainteresowaniem ze strony inwestorów, był Johnson & Johnson. Koncern chemiczny otrzymał z kolei rekomendację "kupuj" od ekspertów Merrill Lyncha, którzy uważają, że pozytywnie na wyniki spółki wpłynie niedawne przejęcie firmy Guidant Corp.
Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 0,62%, a wskaźnik Nasdaq Composite wzrósł o 0,96%.
Londyński indeks FT-SE 100 wzrósł wczoraj o 0,6%, frankfurcki DAX zwyżkował o 0,8%, a paryski CAC40 zyskał 0,7%. Poza dobrymi wieściami z USA impuls do zakupów stanowiły dobre wyniki lokalnych spółek. Tak było np. w przypadku francuskiego producenta farmaceutyków Sanofi-Synthelabo, który przedstawił rezultaty znacznie lepsze od prognoz, i jego akcje wzrosły do najwyższego poziomu od stycznia 2004 r.