Wczoraj Orlen pochwalił się na konferencji prasowej wynikami za IV kwartał 2004 r. Zysk netto grupy wyniósł 659 mln zł. Przychody sięgnęły 11 mld zł. W całym 2004 r. grupa zarobiła 2,44 mld zł (więcej o 147% niż w 2003 r.).
Zeszłoroczny zysk netto jest rekordowy w historii spółki i najwyższy, jeśli brać pod uwagę wszystkie firmy notowane na GPW. Orlen zarobił dużo przede wszystkim dzięki wysokim marżom rafineryjnym (pochodna drogiej ropy naftowej). Marże były w zeszłym roku o 84% wyższe niż w 2003 r. Firma skorzystała także na tym, że kupuje stosunkowo tanią ropę rosyjską. Dobre wyniki to też efekt cięcia kosztów (restrukturyzacja dała w zeszłym roku 657 mln zł oszczędności).
Przychody wyniosły w 2004 r. 30 mld zł, tj. o 25% więcej niż rok wcześniej. Spółka utworzyła w zeszłym roku rezerwy w wysokości 719 mln zł. Zostały zawiązane m.in. na koszty rekultywacji gruntów. Obejmują także odpisy aktualizujące wartość aktywów (m.in. niemiecką sieć stacji Orlenu). Kurs Orlenu spadł wczoraj o 3,23% i na zamknięciu wyniósł 45 zł.
W tym roku będzie gorzej
Igor Chalupec, prezes Orlenu, podkreślił, że zadłużenie spadło do 1,5% kapitału własnego, co oznacza, że jest to najniższy poziom w historii spółki. Prezes spodziewa się w tym roku pogorszenia warunków rynkowych i spadku marż rafineryjnych. W efekcie ciężko będzie powtórzyć zeszłoroczny zysk.