- Na rynku można usłyszeć plotki o przecieku dotyczącym danych o inflacji - przyznaje Jacek Wiśniewski, ekonomista Pekao. - Należy jednak pamiętać, że wyciąganie jakichkolwiek wniosków z plotek może być ryzykowne - zastrzega.
- Żaden sygnał w tej sprawie nie wpłynął - usłyszeliśmy w biurze prasowym GUS. Wcześniej, na pytanie, czy w ostatnich dwóch latach któryś z pracowników urzędu pozwolił sobie na przekazanie osobom trzecim jakichkolwiek informacji przed ich oficjalną publikacją, GUS odpowiedział: "dotychczas taki przypadek nie miał miejsca".
Wyjątkowa okazja
Inflacja w styczniu okazała się znacznie niższa od prognoz analityków. Wśród banków ankietowanych przez PARKIET na kilka dni przed publikacją danych najniższa prognoza mówiła, że wzrost cen wyniósł 4,4%. Okazało się, że inflacja spadła do 4,0%. Ta informacja spowodowała gwałtowny wzrost cen obligacji.
Ile można było zyskać? Cena papierów dwuletnich wzrosła w dniu publikacji danych o 0,5%, co oznacza, że na obligacjach o wartości 10 mln zł można było zarobić 50 tys. zł. W jeszcze większym stopniu podrożały obligacje 5-letnie - o niemal 0,9%. Gracz posiadający takie papiery o wartości 10 mln zarobił w jeden dzień 90 tys. Rynek papierów dłużnych nieczęsto daje takie możliwości.