W porównaniu z III kwartałem 2004 r. zysk netto wzrósł o połowę, a wynik na działalności bankowej poprawił się o ponad 4%, najwięcej od lat. Szybko rosły też przychody odsetkowe. Korzystnie na wyniki oddziaływała też hossa na rynku obligacji. Z punktu widzenia zysków, bardzo duże znaczenie miało też wyraźne zmniejszenie salda tworzonych i rozwiązywanych rezerw. Wydaje się, że na te dwa ostatnie czynniki trudno liczyć w tym roku. W związku z tym bankom będzie dużo trudniej powiększać zyski. To scenariusz tym bardziej prawdopodobny, że obniżka rynkowych stóp procentowych i spodziewane zmniejszenie kosztów pieniądza przez bank centralny znów wzmogą presję na marże odsetkowe.
Największe znaczenie z punktu widzenia zysków giełdowych banków miał Kredyt Bank. Ponad 1,5 mld zł strat w 2003 r. zamienił na ponad 185 mln zł zysku. Bez uwzględnienia tej firmy łączny zarobek sektora podniósłby się o 10,4%, czyli dokładnie o tyle samo ile w poprzednim kwartale. Kredyt Bank był jedyną instytucją, która odnotowała spadek przychodów odsetkowych. W największym stopniu wzrosły one w przypadku DZ Banku.
Jedynie w przypadku dwóch firm - Kredyt Banku i Banku Handlowego - mieliśmy do czynienia z obniżeniem się wyniku działalności bankowej. Większy zysk netto był tu zatem głównie wynikiem mniejszych rezerw.
Na uwagę zasługiwały osiągnięcia BPH. Ósmy kwartał z rzędu czysty zysk rósł w dwucyfrowym tempie. W IV kwartale 2004 r. o ponad jedną piątą. Z banków wchodzących w skład WIG20 pod względem dynamiki wzrostu zysku lepiej wypadł tylko BZ WBK (+34,8%). Natomiast odstawały od nich zarówno Pekao, jak i PKO BP. W przypadku pierwszego przychody odsetkowe podniosły się jedynie o 1,2%, zysk drugiego zwiększył się jedynie o 4,4% w porównaniu z III kwartałem 2004 r. To uzasadnia trudności z pokonaniem przez kurs PKO BP 28 zł, a Pekao 150 zł.
Banki w liczbach