W 2004 roku została zatrzymana trwająca od kilku lat tendencja spadkowa, jeśli chodzi o udział w obrotach akcjami krajowych inwestorów indywidualnych. Wzrósł on do 35% (z 29% w 2003 roku). - To zdrowa sytuacja. Wyróżnia nas w Europie, w której wysoki udział inwestorów indywidualnych jest dosyć rzadkim zjawiskiem - wskazuje Piotr Szeliga, wiceprezes GPW. Drobni inwestorzy wciąż dominują na rynku terminowym (odpowiadali w 2004 r. za 3/4 obrotów kontraktami).
Gracze giełdowi chętnie korzystają z internetu. Już 14 rachunków na 100 w biurach maklerskich oferujących tę usługę ma status internetowych (na koniec 2003 roku stanowiły tylko 9% wszystkich kont). Rosnąca liczba rachunków nie przekłada się jednak na udział tego kanału w obrotach. Można to tłumaczyć tym, że wiele z takich kont zostało otwartych w 2004 roku przez inwestorów "jednorazowych" (uczestniczących np. tylko w którejś z wielu ofert pierwotnych).
Krajowe instytucje
w odwrocie?
W ubiegłym roku po raz pierwszy od trzech lat spadł udział krajowych inwestorów instytucjonalnych w obrotach akcjami. Wartościowo ich zaangażowanie było jednak o 35% wyższe niż w 2003 roku. Tylko za pośrednictwem OFE Polacy posiadają w portfelach akcje za 20 mld zł. Dlaczego jednak zaangażowanie krajowych instytucji rosło w wolniejszym tempie niż pozostałych grup inwestorów? - Może to wynikać z regulacyjnych ograniczeń inwestycyjnych instytucji. Inny wniosek to taki, że tej grupie inwestorów wyczerpuje się zapas kapitałów, co by z kolei świadczyło o tym, że warszawska giełda wcale nie jest dla nich za mała - mówi Tomasz Wiśniewski, kierownik zespołu indeksów i statystyki GPW.
Trzech zdalnych brokerów na wiosnę?