Zmniejszenie zysku netto niemal o połowę, do 71 mln zł z 142 mln zł w 2004 r., prognozuje szykujący się na giełdę Katowicki Holding Węglowy. Wcześniej spadek dochodów zapowiedziała Kompania Węglowa - do 200 mln zł, wobec rekordowych 429,9 mln zł w roku ubiegłym. - Spadek zysku to m.in. efekt malejących cen węgla w eksporcie i ostrożnych założeń odnośnie do kursów walut - tłumaczy prezes KHW Stanisław Gajos. Te same przyczyny zauważa rzecznik prasowy Kompanii Węglowej Zbigniew Madej. - Luty był więc pierwszym od ponad roku miesiącem, kiedy w poszczególnych dniach cena eksportowa była niższa od krajowej. Eksport węgla staje się coraz mniej opłacalny - wyjaśnia. Jeszcze w styczniu tego roku średnia cena węgla kierowanego przez KW na eksport wynosiła 199,30 zł za tonę, w lutym już tylko 179,42 zł. Najbardziej spadły średnie ceny surowca wysyłanego statkami - do 156,19 zł. Według informacji PARKIETU, ceny w kontraktach na dostawę węgla, które pośrednik w sprzedaży węgla za granicę - Węglokoks - zawarł na marzec, są niższe o kolejne 6 zł/t.
Na eksport trafia niemal 30% produkcji Kompanii i 18% produkcji KHW. Holdingi bilansują więc malejące marże eksportowe sprzedażą w kraju. Jak podaje KW, średnia cena węgla na polski rynek wzrosła w styczniu o 12%. Niewykluczone że było to efektem renegocjacji dużych, długoletnich kontraktów na dostawę węgla do zakładów energetycznych. Wzrost cen surowca na eksport w tym samym czasie wyniósł tylko 1%. Ostatecznie, Kompania wypracowała 25,7 mln zł zysku netto. KHW - 29,2 mln zysku brutto (wynik netto nie jest jeszcze znany).
Jedną z przyczyn spadków cen eksportu jest aprecjacja złotego (zapłata za węgiel odbywa się głównie w dolarach i euro). Ale to nie wszystko. - Coraz więcej taniego surowca trafia na europejski rynek z Rosji, RPA i Australii - przyznaje Z. Madej. Światowi giganci eksploatujący tanie kopalnie odkrywkowe - jak BHP Billiton czy Xstrata - zareagowali na olbrzymi popyt na węgiel w Chinach i zwiększyli wydobycie. Coraz więcej dobrego gatunkowo surowca sprzedaje też Rosja - m.in. na rynki skandynawskie i Wielkiej Brytanii, dokąd trafiał także polski węgiel.
Kopalniom może pomóc trwająca w Europie zima. - Na razie, elektrownie wykorzystują swoje rezerwy. Czekamy, aż znowu zaczną uzupełniać swoje składy - mówią analitycy Węglokoksu.