W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy akcje czterech głównych amerykańskich kompanii węglowych - Arch Coal, Consol Energy, Massey Energy i Peabody Energy - zdrożały przeciętnie o 75%. Do tego dochodzi jeszcze przeprowadzona miesiąc temu spektakularna pierwotna oferta publiczna kolejnej firmy z tej branży, Alpha Natural Resources, której papiery w tak krótkim czasie zdążyły podrożeć już o ponad 30%.
Eksperci tłumaczą takie powodzenie akcji węglowych firm obecną sytuacją na rynku surowcowym. - Popyt na węgiel ciągle przekracza podaż - mówi Bill Burns, cytowany przez CNN/Money, analityk z firmy Johnson Rice. - To paliwo tanie i niezawodne - dodaje. Aktualnie nadal znaczną część energii elektrycznej w USA uzyskuje się ze spalania węgla, a - zdaniem analityków - dobra passa w gospodarce oznacza, że surowiec wciąż będzie drogi. - Ceny węgla utrzymają się w 2006 r., a może nawet w 2007 r., z powodu niedostatku podaży. Potrzeba czasu, żeby zwiększyć dostawy. Poza tym brakuje statków i wagonów do transportu - tłumaczy Richard Price z Westminster Securities. Analitycy oceniają, że największe firmy węglowe w USA zwiększą w tym roku zyski co najmniej dwukrotnie.
Specjaliści sugerują też kupowanie papierów kompanii węglowych (i w ogóle wydobywczych) spoza Stanów, np. australijskiego BPH, brazylijskiej Compania Vale do Rio Doce czy angielskiego Rio Tinto. Ich dobre perspektywy tłumaczą przede wszystkim szalenie szybkim rozwojem gospodarczym Chin, gdzie, jak się ocenia, w tym roku zużycie węgla przez elektrownie wzrośnie o 12%. Za pomocą tego surowca uzyskuje się aż dwie trzecie wytwarzanej tam elektryczności.
W takiej sytuacji wydobycie podnoszą przede wszystkim lokalne przedsiębiorstwa, które chcą szukać środków na rozwój na zagranicznych giełdach. Jak poinformowały w środę agencje prasowe, jeszcze w tym roku w notowaniach w Hongkongu chce się pojawić drugi koncern na rynku, China Coal. Spółka ma zamiar zebrać od inwestorów miliard dolarów. Na czerwiec lub lipiec zaplanowano zaś debiut w Hongkongu (i na lokalnej giełdzie w Szanghaju) krajowego węglowego lidera, grupy Shenhua, który ma jej przynieść ok. 3 mld USD.
W ocenie specjalistów, powodzenie chińskich "węglowych" ofert będzie zależeć przede wszystkim od tego, jak firmy (chodzi przede wszystkim o China Coal) poradzą sobie z ostatnimi problemami z transportem surowca. Problemem będzie też poziom wydatków, jakie poniosą na podnoszenie standardów bezpieczeństwa. W zeszłym roku w wypadkach górniczych w Chinach zginęło ponad 6 tys. osób.