"Będziemy podejmować stosownie do tego [rozwoju wydarzeń] decyzje - odpowiedzialnie, nie dla stołków i trzymania się mandatów. Będziemy o tym decydować, nie mogę wszystkiego uprzedzać, bo jesteśmy przed dyskusjami. Wszystko jest możliwe, ponieważ rzeczywistość się wartko toczy" - powiedział Oleksy.
W końcu stycznia Rada Krajowa SLD opowiedziała się za zorganizowaniem wyborów parlamentarnych w konstytucyjnym terminie, czyli jesienią, mimo że Sojusz od 2001 roku zapowiadał, że wybory powinny odbywać się wiosną tak, by wyłoniony po nich rząd mógł przygotować własny budżet, a nie odziedziczony po poprzednim gabinecie.
Bez SLD zwolennicy wcześniejszych wyborów - czyli praktycznie wszystkie partie opozycyjne - nie będą w stanie zgromadzić większości wystarczającej, by przyjąć wniosek o samorozwiązaniu Izby podczas zaplanowanego na 5 maja głosowania.
Premier Marek Belka zapowiedział w czwartek, że zrobi wszystko, aby Sejm zdecydował 5 maja o samorozwiązaniu i "cokolwiek by się nie stało 5 maja" uzna, że misja rządu będzie wypełniona, a wybory powinny odbyć się 19 czerwca.
Powiedział też, że 5 maja podejmie też decyzję o swojej przynależności politycznej. Wcześniej założyciele nowo powstałej centrowej Partii Demokratycznej wezwali premiera do przyłączenia się do ich ugrupowania.