W piątek wieczorem w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu uchwały dotyczącej ugody, jaką Skarb Państwa miałby zawrzeć z Eureko, mniejszościowym akcjonariuszem PZU. Przewidywał on, że Eureko miałoby zapewnić zachowanie tożsamości i charakteru PZU jako narodowego ubezpieczyciela. Inwestor nie mógłby, bez zgody rządu, mieć większościowych udziałów w PZU, a Skarb Państwa powinien mieć również wpływ na najważniejsze decyzje dotyczące spółki.

Decydujące SLD

Minister skarbu Jacek Socha zapowiedział, że jeśli Sejm przyjmie uchwałę w tej wersji, gotów jest usiąść ponownie do rozmów z Eureko (głosowanie ma się odbyć w przyszłym tygodniu). Może to być trudne. Powód? Wniosek mniejszości (rodzaj poprawki) zgłoszony przez Aleksandra Grada z PO, przewidujący, że rząd może negocjować z Eureko, ale ugodę może podpisać po zakończeniu prac komisji śledczej i Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, chce poprzeć klub SLD. - Uważamy, że jest to rozsądna propozycja - powiedziała nam posłanka Małgorzata Ostrowska, jedna z liderów SLD. Podobne stanowisko prezentuje koalicyjna UP. - Chcemy uzależnienia podpisania ugody z Eureko od wyników prac komisji śledczej - poinformował Andrzej Aumiller, przewodniczący koła UP. Z kolei przedstawiciel Socjaldemokracji Polskiej zgłosił poprawkę, aby w tekście ugody znalazła się klauzula, która pozwoli rządowi na wystąpienie z roszczeniami, jeśli okazałoby się, że umowa prywatyzacyjna z 1999 r. została zawarta z naruszeniem prawa.

Opozycja raczej na nie

Minister Socha nie ma co liczyć na łagodniejszą wersję uchwały, tym bardziej że nie poprze jej opozycja. Część klubów chce, aby wstrzymać się z podpisaniem ugody, część w ogóle wyklucza porozumienie. - Jesteśmy przeciwni zawieraniu ugody, bo budzi wiele wątpliwości pod względem rzeczywistej ochrony interesów Skarbu Państwa. Chcemy najpierw poznać ustalenia komisji śledczej oraz prokuratury, które badają dotychczasowy proces prywatyzacji PZU. Są bowiem podejrzenia, że doszło przy niej do nieprawidłowości czy nawet działań niezgodnych z prawem - powiedział nam poseł Leszek Samborski, który przedstawiał stanowisko klubu PO w tej sprawie. - Zgłosiłem poprawkę, w myśl której do ugody powinno dojść dopiero po zakończeniu prac komisji śledczej - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz z PiS. - Uważam jednak, że sprawa ugody ze względu na spodziewany w najbliższym czasie wyrok sądu arbitrażowego powinna być ostatnią rzeczą, którą powinien zajmować się Sejm - stwierdził. Na pewno przeciw uchwale umożliwiającej zawarcie ugody zagłosują PSL i Samoobrona.