Licencjonowany jest zawód agenta ubezpieczeniowego, a także doradcy inwestycyjnego. Tak samo powinno być z doradcami finansowymi, którzy wskazują osobom fizycznym np., jaka forma oszczędzania byłaby dla nich najbardziej korzystna - mówili na wczorajszej konferencji prasowej przedstawiciele firmy Goldenegg.
Chcą być gotowi
- Nie wydaje mi się, by nastąpiło to w tym roku. Nie wiem, czy dojdzie do tego w 2006 r. - zastrzega Małgorzata Kotańska, prezes Goldenegg. O jej przekonaniu, że z czasem licencje na doradzanie w finansach osobistych będą wymagane, świadczy deklaracja, że firma - która wkracza na rynek zdominowany dotychczas przez takie firmy, jak Expander i Open Finance - chce być przygotowana na moment, w którym posiadanie takich licencji stanie się niezbędne.
Dążenie do uregulowania rynku doradców potwierdza Andrzej Fesnak, wiceprezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych. - Do Polski wchodzi kilka instytucji, które chcą nadawać swoje certyfikaty dla doradców - mówi. Według niego, zdobycie takiego certyfikatu nie byłoby niezbędnym wymogiem wykonywania zawodu doradcy finansowego. Stanowiłoby jednak dodatkowe potwierdzenie kompetencji posiadacza dokumentu. Osoba, która chciałyby uzyskać certyfikat, musiałaby zdać egzamin dotyczący różnych produktów finansowych.
Za możliwością uzyskania takiego certyfikatu jest Expander, największa firma zajmująca się pośrednictwem finansowym. - Od dawna mówimy o tym, że klient powinien wiedzieć, do kogo przychodzi - przypomina Maciej Kossowski z Expandera.