Piątkowy wzrost notowań na rynku amerykańskim, który pociągnął za sobą zwyżkę Dow Jones Industrial Average (DJIA) do najwyższego poziomu od 52 tygodni, trudno interpretować inaczej, jak przygotowanie do ataku na historyczne maksimum z 14 stycznia 2000 roku. Najstarszy indeks świata zakończył wtedy sesję na poziomie 11 722,98 pkt. Początek sesji poniedziałkowej sugeruje, że dystans 783 punktów, który pozostał do historycznego maksimum na zakończenie poprzedniego tygodnia, zostanie jeszcze zmniejszony. Drogę dla Średniej Przemysłowej przetarła Średnia Transportowa (Dow Jones Transportation Average), która poprzedni tydzień zakończyła na 3831 pkt. Tym samym rekord z ostatnich sesji zeszłego roku został pobity o 20 punktów. Jak to możliwe, że DJTA bije rekordy, kiedy ceny ropy przekraczają 50 dolarów za bryłkę? Spółki transportowe, których zyski w znacznym stopniu uzależnione są od notowań ropy, mają niewielki wpływ na wartość indeksu. Akcje Southwest, Northwest, Continental i Delta Airlines plasują się między 16. i 20. miejscem w rankingu indeksu (wszystkich spółek w DJTA jest 20) i łącznie odpowiadają za około 5% wartości wskaźnika. Największe znaczenie dla DJTA ma poziom kursów firm spedycyjnych FedEx, UPS, Yellow Roadway oraz kolejowej spółki Union Pacific. Co interesujące, w piątek, kiedy rekord wszech czasów ustanawiał DJTA, tylko kursy akcji FedEx i Yellow Roadway również były najwyżej w historii. Jeśli dodać do tego dołujące notowania linii lotniczych, to można zaryzykować tezę, że piątkowy rekord ma dość kruche podstawy. Czy zatem DJIA podąży wyznaczonym przez "bliźniaka" śladem?