Jeszcze do niedawna o2.pl nie szukała inwestorów. - Naszym zdaniem, jest kilka projektów wartych realizacji, dlatego rozglądamy się za zewnętrznym finansowaniem - mówi teraz J. Świderski.
Przekonuje, że tzw. "e-commerce", czyli handel w internetowej sieci, ma teraz zupełnie inne oblicze niż 3-4 lata temu, gdy portale tworzyły wirtualne supermarkety. On i dwaj pozostali założyciele o2.pl mają kilka pomysłów, które chętnie wdrożyliby w życie. O szczegółach nie chce mówić. Zapewnia, że chodzi o projekty podobne do tych, które odniosły komercyjny sukces: aukcji Allegro.pl czy sklepu internetowego Merlin.pl. Jeśli uda się pozyskać pieniądze, realny termin uruchomienia projektów to, według J. Świderskiego, IV kwartał tego roku.
Z wypowiedzi J. Świderskiego wynika, że polskie banki nadal niechętnie udzielają kredytów internetowym spółkom. Problemem jest zabezpieczenie pożyczki. W lepszej sytuacji są firmy i serwisy, mające wsparcie właścicieli (onet.pl - Grupy ITI, Gazeta.pl - Agory, czy Interia.pl - Comarchu).
O2.pl to spółka znana przede wszystkim jako właściciel komunikatora internetowego tlen.pl. J. Świderski przekonuje, że to również portal (rozbudowuje dział informacji i chwali się 3 mln kont pocztowych) oraz Tlenofon - narzędzie umożliwiające prowadzenie rozmów głosowych przez internet (wykorzystuje technologię tzw. Voice over IP). Przed uruchomieniem Tlenofonu spółka generowała 95-97% przychodów z reklamy. W grudniu ubiegłego roku ta proporcja zmieniła się na korzyść wpływów z telekomunikacji (1/3 sprzedaży).
J. Świderski ocenia, że w tym roku wpływy z tytułu połączeń głosowych będą stanowiły 50% przychodów firmy, prognozowanych na 12 mln zł (zysk netto firmy ma wynieść 3 mln zł). Według niego, z Tlenofonu korzysta 40 tys. użytkowników. Wydzwaniają miesięcznie 2-3 mln minut. Firma rozdała też 2 tysiące numerów telefonicznych z 12 tysięcy, które otrzymała od Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.