Minie jeszcze przynajmniej kilka tygodni zanim parlament zdecyduje o losach ugody z Eureko. Prace nad uchwałą w tej sprawie ponownie utknęły w sejmowej komisji skarbu. Tym razem za sprawą poprawek, które zgłoszono w ubiegły piątek, w trakcie prezentacji sprawozdania z dotychczasowych prac komisji.

Zaskakujący wynik

Poprawki zgłosiła LPR, a także SdPl. Liga chce, aby Sejm wezwał rząd do wycofania się z negocjacji ugody z Eureko, a także zobowiązał rząd do złożenia wniosku do sądu powszechnego o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej. Pierwszą z nich szybko przegłosowano - ku zaskoczeniu przedstawicieli ministerstwa skarbu. Spodziewano się raczej, że podpisanie ugody z Eureko Sejm uzależni od wyników prac komisji śledczej, a także śledztwa prokuratury w Gdańsku (wniosek mniejszości). Nie udało się przegłosować drugiego punktu. Atmosfera była chwilami gorąca. Posłowie zaatakowali prawników reprezentujących Polskę przed sądem arbitrażowym, że nie bronią należycie naszych interesów. Zażądano opinii o zgodności z prawem bankowym zakupu akcji PZU przez BIG-BG, naruszeniu procedur prywatyzacyjnych, a także sposobie powoływania władz ubezpieczyciela. Postanowiono, że komisja wznowi prace po otrzymaniu ekspertyz z MSP. Kiedy to nastąpi, nie wiadomo. Obecny na posiedzeniu minister Jacek Socha, powiedział, że resort nie jest w stanie przygotować ich w ciągu 10 dni (przewodniczący komisji Kazimierz Marcinkiewicz zaproponował termin 21 marca).

Twarde lądowanie

Komisja skarbu miała wczoraj również zaopiniować wniosek o odwołanie ministra skarbu Jacka Sochy, także autorstwa LPR (wspartego przez posłów z kół prawicowych, niezależnych i Samoobrony). Lista "zarzutów", którą przestawił poseł Zygmunt Wrzodak, była bardzo długa. Przede wszystkim zarzucił on ministrowi Sosze, że kontynuował politykę prywatyzacyjną swoich poprzedników, od Janusza Lewandowskiego poprzez Wiesława Kaczmarka i Sławomira Cytryckiego do Zbigniewa Kaniewskiego. - Jeszcze rano słyszałem opinie, że jestem jednym z lepszych ministrów skarbu. Wnioskodawcy sprowadzili mnie na ziemię - stwierdził minister Jacek Socha. Potem punkt po punkcie rozprawiał się z uzasadnieniem przedstawionym przez wnioskodawców. - Ono roi się od błędów merytorycznych - stwierdził. Przykłady? Z. Wrzodak podał, że w prywatyzacji sektora energetycznego uczestniczyła belgijska firma Elektrokabel, choć poprawna nazwa to Electrabel. Twierdził także, że giełdy w Korei Południowej i Turcji są państwowe, co według J. Sochy, nie do końca jest prawdą. Poskutkowało. Posłowie w większości zagłosowali za negatywnym zaopiniowaniem wniosku LPR. Poseł Zygmunt Wrzodak zdania nie zmienił.