19 stycznia sąd w Nowym Sączu ogłosił upadłość spółki, którą Pan zarządza. Pod koniec lutego 380 osób pracujących w firmie otrzymało wypowiedzenia. Jak ta sytuacja wpływa na przygotowania do prywatyzacji Grupy Lotos, która w lutym odkupiła akcje Glimaru od Nafty Polskiej?
Przygotowania do prywatyzacji Lotosu postępują niezależnie od sytuacji Glimaru. Zarząd Lotosu poprosił syndyka o możliwość przeprowadzenia audytu instalacji w Glimarze. Gdańska spółka chciała niektóre z nich wydzierżawić. Niestety, syndyk nie zgodził się. Moim zdaniem, wnioski dotyczące wykorzystania infrastruktury i urządzeń rafineryjnych, które wpłynęły od Lotosu, powinny zostać rozpatrzone przez syndyka.
Grupa Lotos od wielu miesięcy blisko współpracowała z Glimarem, choć nie była jeszcze jego właścicielem. Najważniejszym projektem była pomoc w budowie nowych instalacji, tzw. hydrokompleksu. Jaka jest przyszłość tej inwestycji, na którą do tej pory wydano ok. 700 mln zł?
Lotos chciałby dokończyć budowę tej instalacji i zatrudnić pracowników do jej obsługi. Oczywiście teraz, po kolejnych postojach, trzeba przeprowadzić audyt.
Czy do tej pory Lotos tylko "wyraża" zainteresowanie, czy podejmuje konkretne decyzje?