Zamknięcie notowań kontraktów na WIG20 poniżej połowy wysokiej białej świecy ze środy sugeruje przedłużenie zniżki i testowanie marcowego minimum. Trudno jednak określić, czy dojdzie do ukształtowania wyraźnego trendu, czy też czekają nas wahania w obrębie czarnego korpusu utworzonego 2 marca. Na razie to jego górna granica wyznaczyła kres wzrostu i tym samym pozostaje główną barierą.

Wykres tygodniowy daje nadzieję na wykrystalizowanie się trwalszej tendencji zniżkowej. Przebieg ostatnich sesji potwierdza powstałą w ubiegłym tygodniu formację zasłony ciemnej chmury, zapowiadającą odwrócenie dotychczasowego trendu. Trudności z przejściem oporu związanego z połową czarnej świecy z ubiegłego tygodnia wskazują, że pogorszenie nastrojów nie było przypadkowe. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobnym wariantem wydaje się ponowna zniżka i próba przełamania 2 tys. pkt.

Niestety, do takiej diagnozy trudno dopasować jakąś strategię zachowania na rynku. Wydaje się, że zysk może przynieść otwarcie krótkiej pozycji wraz ze spadkiem futures poniżej 2037 pkt, gdzie wypadło zamknięcie 8 marca. To powinno zdecydować o kontynuacji zniżki. Można też próbować grać na zniżkę powyżej wczorajszego zamknięcia, ustawiając linie obroty w rejonie 2085 pkt. W takiej sytuacji ewentualna strata byłaby niewielka. Zwolennicy długich pozycji powinni raczej poczekać na wyjście ponad 2085 pkt, co otwierałoby drogę do tegorocznego szczytu. Mogą też próbować wchodzić na rynek, gdy notowania obniżą się w rejon 2 tys. pkt, licząc na utrzymanie się w krótkim terminie trendu bocznego. Ostatnie sesje przyniosły wyraźny spadek zmienności (5-sesyjny ATR ma 34 pkt wobec blisko 55 pkt na początku miesiąca), co czyni rynek bardziej przyjaznym.