Początek czwartkowych notowań przyniósł niewielkie osłabienie naszej waluty wobec euro i umocnienie o pół procent w stosunku do dolara, który znacząco tracił na wartości na światowych rynkach walutowych. Na otwarciu kurs EUR/PLN wynosił 3,9140, a za dolara trzeba było zapłacić 2,9120. Odchylenie od dawnego parytetu banku centralnego oscylowało wokół 19,10%. Przed południem na temat złotego wypowiadał się Krzysztof Rybiński, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. Jego zdaniem, silna waluta przyczyni się do wyhamowania dynamiki eksportu, a jeśli sytuacja polityczna będzie pod kontrolą, to złoty pozostanie w tym roku mocny. Wypowiedź ta została odebrana jako głos za łagodzeniem polityki pieniężnej. Do tego dołączył się ogólny odwrót od rynków naszego regionu. Inwestorzy zagraniczni zamykali pozycje i rozpoczęli realizację zysków. Spowodowało to silne osłabienie złotówki.

Przez moment za euro trzeba było zapłacić 3,9880 złotego, a za dolara 2,9710 złotego. Na koniec dnia złoty odrobił część strat. Kurs EUR/PLN wynosił 3,9550, a kurs USD/PLN 2,9480. Odchylenie od parytetu wynosiło około 18,10%.