Na rynku akcji opłata za zlecenie skonstruowana jest z dwóch części: stałej i zmiennej. Ta druga została zmniejszona dla zleceń niższych niż 200 tys. zł z 0,05% do 0,048%. Pierwsza wręcz przeciwnie. Zwiększyła się z 0,5 zł do 0,6 zł. Oznacza to, że granicą wzrostu bądź spadku prowizji dla biur maklerskich jest 5 tys. Poniżej tej kwoty opłata w ujęciu procentowym będzie wyższa w porównaniu z cennikiem z ubiegłego roku.
Drobni w odwrocie...
Z obliczeń PARKIETU wynika, że zlecenie np. o wartości 1 tys. zł będzie wiązało się z wydatkiem biura maklerskiego o 8% wyższym niż do tej pory. Zmiany nie są duże, ale przy kilkudziesięciu czy kilkuset tysiącach dyspozycji wzrost kosztów będzie widoczny. Na uwagę zasługuje też rynek pierwotny, gdzie zmiany w stawkach są takie same jak na rynku wtórnym. Weźmy pod uwagę np. ofertę Zelmera. Wartość zlecenia wysyłanego przez brokerów na GPW nie mogła być większa niż 50 tys. zł. Redukcja zapisów wyniosła jednak 98,7%. Oznacza to, że wartość zrealizowanego zlecenia to 650 zł. Jeżeli zastosowalibyśmy nowy cennik, to broker zapłaciłby w tym konkretnym przypadku o ponad 10% więcej niż przy starym cenniku. Część biur maklerskich analizuje już "obniżkę". Nie wiadomo, czy przerzuci ją na klientów. Brokerzy biorą pod uwagę spadek innych opłat. Stracić mogą biura, dla których rynek akcji i obsługa inwestorów detalicznych to główne źródło przychodów. - Jeżeli chodzi o rynek kasowy, zapłacimy więcej - mówi Arkadiusz Pławecki, zastępca dyrektora wydziału brokerskiego Beskidzkiego Domu Maklerskiego. - Najgorsze jest jednak to, że podwyżki dotyczą drobnych inwestorów - dodaje. BDM na opłaty musi przeznaczać około 30% przychodów. W Biurze Maklerskim BPH (prowadzi najwięcej rachunków inwestycyjnych, bo ponad 180 tys.) około 50% zleceń ma wartość poniżej 5 tys. zł. - Wzrost kosztów jest oczywisty - mówi Piotr Stałach, specjalista ds. controllingu BM BPH.
Dotknie to m.in. promowanego przez giełdę internetu, z którego coraz częściej korzystają inwestorzy indywidualni. - Transakcje internetowe pozwalają na oszczędności. Dzięki temu klienci decydują się na taką formę zawierania transakcji, a te często mają bardzo niską wartość - tłumaczy P. Stałach.
... czas na instytucjonalnych