Odrzucony w piątek projekt dawał ministrowi gospodarki prawo do wsparcia dużych projektów inwestycyjnych (nie mniejszych niż 40 mln euro lub dających minimum 500 miejsc pracy). Gdyby ustawa ta weszła w życie, firmy mogłyby liczyć na pokrycie 50% kosztów inwestycji (początkowo rząd postulował nawet 75%). W zamian zobowiązywały się do utrzymania produkcji i zatrudnienia przez co najmniej 5 lat.

Rząd zagwarantował na ten cel w 2005 r. 200 mln zł. W następnych latach pula miała być zwiększana. Liczono, że przyciągnie się w ten sposób do Polski około 10 dużych inwestorów rocznie. - Ustawa dawała szansę przyśpieszenia pomocy. Zamiast notyfikacji każdego wsparcia osobno, co trwa nawet 1,5 roku, zgodę Komisji Europejskiej otrzymałyby wszystkie projekty dofinansowane na zasadach odrzuconych właśnie przepisów - tłumaczy Michał Mierzwa, zastępca dyrektora Departamentu Konkurencyjności Gospodarki w resorcie.

Od początku prac w Sejmie (kwiecień 2004 r.) projekt budził duże emocje. Opozycji nie podobało się, że z pomocy skorzystają tylko największe koncerny. - Ustawa jest poważną zachętą dla dużych inwestorów, ale pozostaje w niezgodzie ze średnimi polskimi przedsiębiorstwami, które takich zachęt ekstra nigdy nie otrzymają - argumentowała Alicja Olechowska (PO). - Duże firmy w większości nie tworzą nowych miejsc pracy, a wręcz odwrotnie - zmniejszają zatrudnienie - twierdził Artur Zawisza (PiS).

LPR i Samoobrona podnosiły wątki narodowe. Partiom tym nie podobało się, że z możliwości uzyskania pomocy wyłączone są typowo polskie sektory - górnictwo, rybołówstwo, przetwórstwo rolne. To właśnie LPR zaproponowała odrzucenie ustawy. W piątek Sejm poparł ten wniosek stosunkiem głosów 198:195. - Istnieje ryzyko, że najwięksi mogą się zniechęcić do inwestowania w naszym kraju - skomentował decyzję parlamentu wiceminister gospodarki Krzysztof Krystowski. Jak teraz rząd chce pomagać kluczowym inwestorom? - Pieniądze zapisane na realizację ustawy nie zmarnują się. Trafią zapewne na wspieranie dużych przedsięwzięć w ramach wieloletnich programów realizowanych w oparciu o ustawę o finansach publicznych - zapowiada M. Mierzwa.