Resort finansów przygotował "Strategię zarządzania finansami publicznymi w latach 2005-2008", popularnie nazywaną planem B. Zakłada ona między innymi redukcję wydatków publicznych o ok. 17 mld zł w ciągu 2006 i 2007 roku, informatyzację zarządzania budżetem i wprowadzenie jednej stawki podatkowej dla CIT, PIT i VAT w wysokości 18%.
Ekonomiści zarzucają programowi brak konkretów. Resort finansów mówi o oszczędnościach, ale nie wskazuje miejsc, gdzie mają one nastąpić. Poza tym - propozycje reformy podatkowej trudno będzie teraz przeforsować. Ani PiS, ani LPR nie popierają podatku liniowego, a PO ma własne pomysły - czyli 3 razy 15%.
Także analitycy nie chwalą programu. Większość uważa, że nie ma szans na wdrożenie planu B, a część nie wierzy nawet w to, że jest to realny program. Sądzą, że to zwykły marketing.
Tymczasem członkowie rządu twierdzą, że "Strategia" to materiał do dyskusji.
- To nie są propozycje, z którymi rząd będzie występował do Sejmu - powiedział Jerzy Hausner, wicepremier i minister gospodarki. - To nie jest plan wykonawczy, tylko pewna koncepcja.