Reklama

Plan Bez szans?

Politycy krytykują propozycje Ministerstwa Finansów, zawarte w tzw. planie B. Ekonomiści uważają dokument za mało konkretny. A przedstawiciele rządu mówią, że jest to jedynie materiał do dyskusji, a nie konkretny program cięć.

Publikacja: 12.03.2005 07:00

Resort finansów przygotował "Strategię zarządzania finansami publicznymi w latach 2005-2008", popularnie nazywaną planem B. Zakłada ona między innymi redukcję wydatków publicznych o ok. 17 mld zł w ciągu 2006 i 2007 roku, informatyzację zarządzania budżetem i wprowadzenie jednej stawki podatkowej dla CIT, PIT i VAT w wysokości 18%.

Ekonomiści zarzucają programowi brak konkretów. Resort finansów mówi o oszczędnościach, ale nie wskazuje miejsc, gdzie mają one nastąpić. Poza tym - propozycje reformy podatkowej trudno będzie teraz przeforsować. Ani PiS, ani LPR nie popierają podatku liniowego, a PO ma własne pomysły - czyli 3 razy 15%.

Także analitycy nie chwalą programu. Większość uważa, że nie ma szans na wdrożenie planu B, a część nie wierzy nawet w to, że jest to realny program. Sądzą, że to zwykły marketing.

Tymczasem członkowie rządu twierdzą, że "Strategia" to materiał do dyskusji.

- To nie są propozycje, z którymi rząd będzie występował do Sejmu - powiedział Jerzy Hausner, wicepremier i minister gospodarki. - To nie jest plan wykonawczy, tylko pewna koncepcja.

Reklama
Reklama

Ale minister finansów Mirosław Gronicki zapowiada kontynuację prac nad planem B. Ma on umożliwić spełnienie kryteriów z Maastricht, czyli przede wszystkim obniżenie deficytu finansów publicznych poniżej 3% PKB w roku 2007, pomimo niezaliczenia OFE do sfery finansów publicznych.

- W porównaniu z programem konwergencji, gdzie założony jest deficyt w 2006 roku na poziomie 3,2%, my obecnie prognozujemy 2,6% PKB - powiedział.

M. Gronicki zapowiedział też, że w przyszłorocznym budżecie deficyt nie przekroczy 30 mld zł. W tym roku zaplanowano 35 mld zł.

PAP

Ekonomiści o propozycjach Ministerstwa Finansów

Bartosz Pawłowski, ING BSK

Reklama
Reklama

Zaproponowane przez MF obniżenie podatków do 18% wydaje się bardziej realne, niż zapowiadana przez Platformę Obywatelską stawka 15%. Sądzę, że minister finansów dokładnie te 18% przeliczył. Wiemy także o oszczędnościach, rzędu 4,5 i 12,5 mld zł, ale nie wiemy jeszcze dokładnie, w jakich częściach finansów publicznych mają one nastąpić.

Łukasz Tarnawa, PKO BP

Plan B na początku miał na celu zamortyzowanie negatywnej reakcji rynkowej na decyzję EcoFinu, który - według oczekiwań - miał się nie zgodzić na zaklasyfikowanie funduszy emerytalnych jako części finansów publicznych. Ale ponieważ EcoFin do tej pory decyzji nie podjął, i możliwe, że nie podejmie jej także 22 marca, to plan zaczął ewoluować w stronę propagandy czy też politycznego testamentu tego rządu, a także "wzorca metra" dla kolejnego rządu pod względem programu reform. W jakimś stopniu ten plan może być zaczątkiem programu gospodarczego nowej Partii Demokratycznej.

Maciej Reluga, BZ WBK

Dla mnie to w ogóle nie jest żaden plan. Bo jeśli plan B ma polegać na tym, że w ciągu paru miesięcy, bez zgody parlamentu, można tyle zaoszczędzić, to w takim razie te działania powinny zostać podjęte już kilka lat temu. Dlaczego tych oszczędności nie dokonano wcześniej? Oczywiście, jeżeli takie działania są możliwe, to świetnie. Ale w tego typu programach zawsze można wpisać 0,5% PKB tu, 1,5% PKB tam. Tymczasem mieliśmy już tak skonstruowany plan Hausnera i wszyscy wiemy, co z niego zostało.

Politycy o propozycjach Ministerstwa Finansów

Reklama
Reklama

Wojciech Jasiński, Prawo i Sprawiedliwość

Podoba się nam to, że w planie zawarte są propozycje wprowadzenia ulg inwestycyjnych. Naszym zdaniem, są one potrzebne - czy inwestycyjne, czy też ulgi związane ze wzrostem zatrudnienia. Zgadzam się też z tym, aby redukować obciążenia podatkowe, zwłaszcza wtedy, gdy mamy wzrost gospodarczy. Jednak w programie są propozycje znacznych cięć, tymczasem jesteśmy przeciwni redukcji wydatków na transfery socjalne. Nie jesteśmy też zwolennikami podatku liniowego, uważamy, że obciążenia powinny być zróżnicowane.

Zyta Gilowska, Platforma Obywatelska

Ten plan oceniamy z melancholią, bo jest to w 60% nasz prAle naszym celem jest 3 razy 15%. Poza tym - nie sądzimy, że ten parlament przegłosuje jakiekolwiek obniżki podatków. Do tego konieczna jest zmiana parlamentu. Zamierzamy też całkowicie zmienić strukturę finansów publicznych. Nie wiemy jednak, czy nasze koncepcje są zbliżone do propozycji ministra finansów, bo nie znamy szczegółów programu, tylko doniesienia prasowe.

Janusz Szewczak, Liga Polskich Rodzin

Reklama
Reklama

Nowy plan ministra Gronickiego podporządkowany jest wyłącznie szybkiemu wejściu do strefy euro, niczemu więcej. Nie zgadzamy się na jednolitą, 18-proc. stawkę VAT. To jest zabójcze dla najuboższych, ponieważ jej wprowadzenie oznacza wzrost cen żywności i leków. Zamiast tego proponujemy obniżenie samej stawki 22-proc. do 15 lub 17%. Straty z tego tytułu chcemy pokryć wyższym opodatkowaniem dywidend i zwiększeniem wypłat z zysku NBP. Nie zgadzamy się również na podatek katastralny. Polska jest zbyt biednym krajem, aby wprowadzać takie rozwiązanie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama