Reklama

Dżentelmeńska ugoda?

Z Witoldem Pochmarą, zastępcą przewodniczącego KPWiG, rozmawia Katarzyna Siwek

Publikacja: 12.03.2005 07:11

Czy ktoś odpowie za bałagan z wyceną jednostek uczestnictwa, jaki pojawił się na początku roku? Wyceny były podawane z opóźnieniem. Inwestorzy mieli problemy z wypłaceniem pieniędzy z funduszy.

Określenie bałagan jest, moim zdaniem, za ostre, chociaż przyjęcie nowych zasad wyceny nie przeszło gładko.

Dlaczego?

Nowe rozporządzenie (o specjalnych zasadach rachunkowości funduszy inwestycyjnych - przy. red.) wprowadziło istotne zmiany w zakresie wyceny jednostek uczestnictwa. Jedną z nich jest wycena według wartości godziwej. To jest pewna nowość, naszym zdaniem - konieczna. Po długich dyskusjach ze środowiskiem uzgodniliśmy, że wprowadzamy ją teraz. Pracowaliśmy nad tym rozporządzeniem od jesieni 2003 r. Były zespoły robocze, w których brali udział przedstawiciele TFI, Ministerstwa Finansów i KPWiG. Efektem tych prac był projekt rozporządzenia, który przeszedł przez uzgodnienia międzyresortowe pod koniec lipca ub.r. Wszyscy się zgadzają, że nowe zasady wyceny w lepszy sposób oddają wartość aktywów funduszy inwestycyjnych.

Gdzie się w takim razie pojawił problem, który doprowadził do tego, że w styczniu br. część TFI nie miała znowelizowanych statutów i wyceniała jednostki w awaryjnym trybie, tzn. w oparciu o nowe zasady rachunkowości i stare statuty?

Reklama
Reklama

Problem dotyczył interpretacji. Nie mamy do tej pory żadnych sygnałów, że same przepisy są złe. Ponieważ były pewne zapytania ze strony TFI, dotyczące kwestii technicznych związanych z nowym rozporządzeniem (zostało opublikowane 22 października ub.r.), z początkiem listopada rozesłaliśmy do wszystkich towarzystw wyjaśnienie, w jaki sposób należy rozumieć niektóre zapisy. Najważniejsza zmiana była taka, że jednostki muszą być wyceniane według najbardziej aktualnej wartości aktywów. Z tego wynika obowiązek określenia godziny, z której brane są notowania papierów wartościowych. Te ustalenia powinny być uwzględnione w statutach. Mieliśmy więc następującą sytuację: z jednej strony konieczność aktualizacji statutów, czyli wymóg formalny, a z drugiej - konieczność stosowania się do aktualnych wymogów prawa. A to oznacza, że wszystkie TFI musiały od 1 stycznia wprowadzić nowe zasady wyceny, nawet jeżeli nie zdążyły wprowadzić odpowiednich zmian w statutach.

Głównym problemem dla TFI okazała się godzina. Towarzystwa, które mają w ofercie fundusze zagraniczne, chciały przyjąć bardzo późne godziny, np. 23.00, gdy znane są już kursy zamknięcia z wszystkich giełd na świecie.

Rzeczywiście, był problem z godziną najpóźniejszą, czyli tuż przed północą. Niektórzy proponowali również godziny poranne z dnia następnego, co było sprzeczne z treścią rozporządzenia.

Ale KPWiG w końcu zaakceptowała godzinę 23.00, a w listopadzie nie chciała się jeszcze na to zgodzić. Dlatego towarzystwa nie mogły na czas złożyć wniosków o zmiany w statutach.

Ależ wnioski przez większość TFI były składane. Należało jednak przyjąć taką godzinę, która daje możliwość spełnienia prawnego wymogu dokonania wyceny tego samego dnia. Chcieliśmy wiedzieć, jak od strony technicznej będzie spełniony ten wymóg przy przyjęciu godzin późnowieczornych. Chciałem przy tym zaznaczyć, że te kwestie były od początku dyskutowane ze środowiskiem.

Z tego wynika, że godząc się na przyjęcie kursów z godziny 23.00, KWiG faktycznie zgodziła się na to, aby wyceny niektórych funduszy były publikowane dopiero następnego dnia rano.

Reklama
Reklama

Tak. Przeliczanie zostaje rozpoczęte w systemie komputerowym o 23.00, a wyceny są udostępniane następnego dnia.

Rozumiem, że to pewnego rodzaju ustępstwo, na które pozwoliła sobie Komisja. Ale ponieważ dogadaliście się z TFI dopiero w grudniu, towarzystwa nie zdążyły na czas złożyć wniosków o zmianę statutów.

Rzeczywiście rozmowy trwały. Nie chciałbym jednak, żeby wydźwięk naszej rozmowy był taki, że wszyscy zrobili dobrze, tylko mleko się wylało. Faktem jest, że nie wszystkie statuty na dzień 1 stycznia były zmienione. Niektóre towarzystwa nie wystąTu wracamy do pytania o przyczyny sytuacji, z powodu której ucierpieli klienci funduszy.

Nałożyło się kilka rzeczy. Po pierwsze, koniec roku i konieczność dokonania wycen na 31 grudnia według starych zasad, a na 1 stycznia według nowych. TFI, poza uzgodnieniem z nami statutów, musiały też omówić z innymi podmiotami - depozytariuszem, agentem transferowym - kwestie techniczne związane z wdrożeniem nowych zasad.

No tak, ale dopóki nie miały od komisji zielonego światła, że ich metody wyceny są dobre, nie miały czego omawiać z innymi podmiotami.

To TFI występują z propozycjami zapisów w statucie, a urząd ocenia, czy zmiany te są zgodne z przepisami i interesem uczestników. Nie mamy żadnych sygnałów, że ostatecznie wyceny były robione źle, również w tych funduszach, które nie zdążyły dostosować statutów do wymogów rozporządzenia.

Reklama
Reklama

Czy to znaczy, że KPWiG nie zakwestionowała żadnych wycen?

Nie. Od początku tego roku mieliśmy kilkanaście raportów o błędach w wycenie. I to odpowiada mniej więcej liczbie z analogicznego okresu rok wcześniej. Na dodatek przypadki te w ogóle nie mają związku ze zmianą zasad rachunkowości. Przez kilka dni były jednak opóźnienia w publikowaniu wycen jednostek uczestnictwa. W związku z tą sytuacją mieliśmy osiem skarg. Część z nich dotyczyła jednak zupełnie innych konsekwencji związanych ze zmianą zasad wyceny, przede wszystkim tego, że jednostkami nie da się już spekulować. Wcześniej inwestorzy kupowali je, znając już zamknięcie giełdy. Mogli więc przewidzieć, czy pójdą w górę, czy w dół.

W takim razie wracamy do pierwszego pytania. Kto poniesie odpowiedzialność za to, co się stało?

Rozumiem, że pyta pani o to w kontekście decyzji, które KPWiG już wydała. Były dwie kary i upomnienia dla ośmiu towarzystw. W przypadku tych spraw nie doszukaliśmy się wymiernych konsekwencji dla uczestników. Czyli krótko mówiąc, nikt nie stracił.

A sam fakt opóźnionych wycen to nie jest strata? Niektórzy inwestorzy mieli z tego powodu problemy z wypłaceniem pieniędzy z funduszy.

Reklama
Reklama

Żadni uczestnicy nie skarżyli się nam na taką sytuację. Dlatego nie mamy podstaw, by sądzić, że ktoś poniósł stratę.

Czy wśród tych skarg, które dostaliście, dominują skargi na jedno TFI, np. na Pioneera, bo ma najwięcej klientów.?

Nie. Dwa towarzystwa dostały po dwie skargi i cztery TFI po jednej skardze.

Z tego, co Pan mówi, wynika, że kwestie techniczne były jedyną przyczyną bałaganu z wyceną...

Na pewno byłoby lepiej, gdyby rozporządzenie ukazało się wcześniej. Bo prawnicy w TFI musieli popracować nad nowymi zasadami.

Reklama
Reklama

A ja to widzę inaczej: TFI za późno zabrały się za zmianę statutów. A urzędnicy KPWiG byli z kolei za bardzo drobiazgowi. Długo nie chcieli zgodzić się na rozwiązania proponowane przez rynek, a gdy w końcu to zrobili, było już za późno, żeby zdążyć przed 1 stycznia. Mamy więc taką sytuację, że Komisja czuje się niezręcznie, nakładając kary, bo sama jest współwinna za zaistniałą sytuację.

Nie można wrzucić wszystkich TFI do jednego worka. Czy my się czepialiśmy? Nie sadzę, żeby można było tak powiedzieć. Pracujemy nad różnymi projektami i chcemy, żeby przyjęte rozwiązania były jak najlepsze, jednoznaczne, zgodne z prawem i interesem uczestników.

A czy w Departamencie Funduszy Inwestycyjnych pracuje ktokolwiek z praktycznym doświadczeniem na rynku funduszy inwestycyjnych? Może jest tak, że urzędnicy po prostu nie mają wyczucia w kwestiach technicznych, związanych z funkcjonowaniem rynku funduszy, i proponują rozwiązania, które nie sprawdzają się w praktyce.

Według mojej wiedzy, pracuje co najmniej jedna osoba z doświadczeniem na rynku.

Na ok. 20 pracowników całego departamentu?

Reklama
Reklama

Nie wiem, nie mam aktualnych danych na ten temat. Nie pracuję już od jakiegoś czasu w tym departamencie, a personel się zmienia. Chciałbym jednak, żebyśmy mogli zatrudniać więcej osób z doświadczeniem. Problem jednak w tym, że nie jesteśmy wystarcDziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama