Reklama

Perspektywa czasem się skraca

Długa perspektywa pozostaje długa bez względu na upływ czasu

Publikacja: 12.03.2005 07:41

Czas to rzecz niezwykła - o ile to można nazwać rzeczą. Nie widać go, a czuć. Wydawałoby się, że jego siłą napędową jest rozkręcająca się sprężyna w zegarku, ale mocy tego ścinka stali podlegają najwięksi z wielkich.

O ile czas sam w sobie jest zagadką dla wielu, to czas w ujęciu ekonomistów bywa problemem dla najtęższych fizyków i filozofów. A właściwie nie czas, bo przecież ekonomiści czasu nie mają, ale perspektywa.

Prezydencki doradca ekonomiczny Witold Orłowski mówi, że brak reform w krótkiej perspektywie nikomu nie wadzi, za to w długiej, to rany julek albo i gorzej.

No, ale kiedy perspektywa jest krótka, a kiedy długa? Czy np. 5 lat to długo, czy też może za długo? Może lepszy od systemu prezydenckiego byłby parlament - czyli perspektywa długa to 4 lata. No, ale czas przecież płynie. To, co dwa lata temu było za cztery lata, teraz jest już tylko za dwa lata. Czy perspektywa również płynie? Czy ma tendencje do skracania się? Czy też jest to coś na kształt horyzontu - im szybciej się doń biegnie, tym szybciej się oddala.

Mnie, wbrew tzw. zdrowemu rozsądkowi, zaczyna się wydawać, że długa perspektywa pozostaje długa bez względu na upływ czasu. Ot, np. w krótkiej perspektywie nasze usługi miały stracić, ale w długiej zyskać na wejściu do Unii Europejskiej. Tymczasem już w tej Unii jesteśmy parę miesięcy, perspektywa powinna się więc uśredniać, a otwarcia rynków zachodnich dla naszych usługodawców nie widać. Albo, jakiś czas temu była mowa, że w krótkiej perspektywie możliwe są naruszenia postanowień traktatu z Maastricht, m.in. o wielkości deficytu budżetowego, ale w długim terminie nadmierne deficyty trzeba ograniczać. Te deficyty we Francji i Niemczech są już od kilku lat zbyt duże, tymczasem rezultatów nadal nie widać, jakby perspektywa nadal była krótka. Ponieważ do tego zacnego grona dołączyła Polska i parę innych krajów, obawiam się, że perspektywa nadal pozostanie krótka, mimo długiego terminu.

Reklama
Reklama

Albo wróćmy do wypowiedzi W. Orłowskiego. Skoro np. rok to perspektywa krótka. Czy ona była krótka rok temu lub trzy lata temu, czy może wówczas była średnia lub długa. A może jednak te cztery lata są kluczowe. Ale jeśli cztery czy nawet pięć, to przecież zapowiedzi z lata 2000 r. czy 2001 r. powinny się wreszcie zacząć spełniać. A wtedy też była mowa, że w najbliższym czasie wielkie deficyty i brak reform nie będą nikomu wa-dzić, ale za parę lat dachówki posypią się nam na głowy.

Może więc mamy tutaj taki sam problem, jak z tego słynnego paradoksu o strzale i żółwiu - że strzała nie dogoni żółwia, ponieważ nim przebędzie całą odległość, musi przebyć jej połowę, że nim połowę, musi przebyć połowę tego odcinka - i tak w nieskończoność. Tak samo może być i z perspektywą - nie ma się co przejmować kryzysem i spowolnieniem w długim terminie, bo pomiędzy jest nieskończona liczba krótkich odcinków, a więc nic się nie zmieni. To sugerowałoby, że rację mają politycy, którzy się bawią na całego i jeżdżą do Moskwy, zamiast naprawiać finanse Rzeczpospolitej.

Oczywiście, paradoks przestaje być taki elegancki i miły dla oka, gdy strzała mimo wszystko doleci do celu i wbije się w ciało. No, ale wtedy w krótkiej perspektywie będą inne problemy, a w długiej - żadnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama