W piątek została potwierdzona zasłona ciemnej chmury na wykresie tygodniowym. Dzięki temu ten negatywny układ bardzo zyskał na wiarygodności. Teraz spadki mogłyby przyspieszyć, ale środek długiej białej świecy sprzed miesiąca na 2000 pkt powinien studzić zapędy podaży.
Powstaje pytanie: jak długo? Na wykresie dziennym poziom 2000 pkt również odgrywa ważną rolę, gdyż przebiega tam linia trendu łącząca dołki z ostatnich 4 tygodni. Zwolennicy koncepcji RGR-a mogą przypisywać owej prostej rolę szyi tej formacji. Czymkolwiek ona jest, test tego psychologicznego wsparcia wydaje się nie do uniknięcia, gdyż na jego podstawie będzie można prognozować dalsze losy indeksu.
Obrona pozwoliłaby na wydłużony w czasie, łagodny wariant korekty, który mógłby przyjąć formę np. opadającego klina, ograniczonego od góry wstępną linią spadkowej tendencji poprowadzonej z poziomu szczytu z 28 lutego. Z kolei gwałtowne przełamanie wsparcia stanowiłoby argument za szybkim spadkiem do poziomu 1940 pkt, a niewykluczone że również w okolice głównej linii trendu wzrostowego przebywającej obecnie na 1880 pkt.
Poniedziałkowa sesja istotnie zbliżyła indeks w okolice 2000 pkt. Jakie są zatem rokowania co do tego wsparcia? Otóż, mimo naruszenia poziomu 2012 pkt, z uwagi na sporą liczbę technicznych barier popytowych, owe rokowania dla posiadaczy akcji wydają się nadal korzystne. W strefie 1980-2000 pkt prócz wymienionej linii szyi, mamy szczyt poprzedniej fali wzrostowej, średnią EMA-55, a także tutaj wypada zasięg spadku wynikający z kanału hossy.
Czas nie jest jednak sprzymierzeńcem popytu, co doskonale widać na wykresach wskaźników. ROC(21) i MACD wprawdzie przebywają ponad poziomami równowagi, ale ich kondycja pozostawia sporo do życzenia i z sesji na sesją się pogarsza. Tempo spadku wykresów tych wskaźników wyraźnie rośnie. Wziąwszy pod uwagę fakt, że obecnym wartościom oscylatorów szybkich daleko do stref wyprzedania, można poważnie rozważać ewentualność powstania formacji szczytowej.