Wzrost cen na rynku surowcowo-towarowym wydaje się nie mieć końca. W zeszłym tygodniu przeciętne notowania, mierzone indeksem CRB Futures, znów poszły w górę (piąty raz z rzędu i po raz trzeci o więcej niż 3%) i jeśli taka tendencja się utrzyma, wskaźnik już za dwa - trzy tygodnie może pobić ustanowiony blisko ćwierć wieku temu rekord. W ostatni piątek CRB Futures wyniósł już 318,81 pkt, podczas gdy wspomniane historyczne maksimum (z listopada 1980 r.) to 337,60 pkt.
Ostatni tydzień surowcowo-towarowej hossy przyniósł przede wszystkim zwyżkę notowań towarów wykorzystywanych w przemyśle spożywczym. Subindeks CRB Softs, obejmujący kontrakty na cukier, kawę, kakao i sok pomarańczowy, zyskał aż 4,39%, zaś CRB Grains, odzwierciedlający średnie ceny kukurydzy, śruty sojowej i pszenicy, zwyżkował o 2,01%. Wzrost notowań to przede wszystkim efekt obaw o niedostatek podaży, wywołany czynnikami pogodowymi - takimi jak susze w Brazylii i Argentynie, które mogą doprowadzić do zmniejszenia dostaw na rynku soji, czy niemal już zapomnianymi huraganami na Florydzie, które przekładają się teraz na obniżkę prognoz zbiorów pomarańczy.
Na początku wczorajszych sesji na amerykańskich giełdach towarowych indeks CRB Futures - mimo że taniało aż 15 z 17 uwzględnianych w nim surowców i towarów - spadał zaledwie o półtora punktu. Mógłby tracić więcej, gdyby nie dość zdecydowany wzrost cen gazu ziemnego - o ponad 5%. Wywołały go raporty pogodowe, sugerujące, że w najbliższym czasie temperatury na północy USA będą niższe od przewidywanych wcześniej i zwiększy się popyt na paliwa opałowe.