- Postaramy się, by nowa nazwa BZ WBK nie preferowała ani Banku Zachodniego, ani Wielkopolskiego Banku Kredytowego. Nie chcemy, by którakolwiek ze stron poczuła się dotknięta. O jej brzmieniu zadecydują badania, a nie przywiązanie i sentyment. - uzasadnia Piotr Gajdziński, rzecznik banku. Zdaniem analityków, decyzja o zmianie nazwy BZ WBK mogłaby oznaczać, że inwestor strategiczny - irlandzka grupa AIB - nie zamierza go sprzedać.
Na upodobnieniu się do KBC - inwestora strategicznego - będzie zależeć Kredyt Bankowi. - Rozważamy nawiązanie do logotypu Grupy KBC, aby podkreślić swoją przynależność do niej. Być może nastąpi to jeszcze w tym roku - informuje Ewa Krawczyk z biura prasowego Kredyt Banku. Jak wynika z naszych informacji, do logo KBC, poza bankiem, będzie się również upodabniać logo TU Warta, kontrolowanego przez Belgów. Celem zmian jest m.in. wykazanie poprzez nazwę powiązań kapitałowych Kredyt Banku i Warty.
Niewykluczone że do zmiany nazwy przygotowuje się również ING BSK. Będzie to efekt długofalowej polityki, którą Holendrzy przedstawiali, przy okazji poprzednich zmian nazw spółek grupy, pod koniec 2001 roku.
Co najmniej 25 mln złotych
- Wiadomo, że są to przedsięwzięcia kosztowne i podjęcie ostatecznej decyzji na pewno przyjdzie z większą łatwością, gdy bank będzie wypracowywać dobre wyniki - zastrzega Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK. Rok 2005 zapowiada się pod tym względem dla banków zupełnie nieźle, więc prawdopodobnie zrealizują plany. A koszty faktycznie są niebagatelne. Jak informował prezes Bogusław Kott, na zmianę nazwy, z BIG BG na Millennium w 2003 r., bank zarezerwował 25 mln zł. Nie wchodziło tam w grę finansowanie całkowitej zmiany wyposażenia oddziałów, ponieważ marka Millennium funkcjonowała już w Banku Gdańskim od 1998 r.