Dodają, że czynniki, które powodują spadek kursu złotego to przede wszystkim zamykanie pozycji złotowych przez zagranicznych inwestorów, którzy realizują zyski również na innych rynkach wschodzących, a także sytuacja polityczna w kraju, gdzie w maju może dojść do dymisji premiera i rządu oraz rozwiązania parlamentu.
Marek Rogalski analityk walutowy w Palladii uważa, że choć ryzyko dalszych spadków pozostaje, to optymistyczne wydają się informacje napływające z rynku długu.
"Tam spadki w ciągu dnia wyhamowały. Myślę, że wahania i niepewna sytuacja na rynku walutowym potrwają jeszcze 1-2 dni, a potem nastąpi powolna odbudowa pozycji, która może potrwać do okresu Świąt Wielkanocnych" - powiedział Rogalski.
"Jesteśmy jednak blisko poziomu wsparcia na poziomie 4,09 zł za euro. Jeśli to zostałoby przebite to możemy się znaleźć bardzo szybko na 4,12. Istnieje więc ryzyko, że te spadki mogą zostać w każdej chwili jeszcze pogłębione" - dodał.
O godzinie 16:29 za euro płacono 4,0825 zł, a za dolara 3,0400 zł, przy odchyleniu od starego parytetu na poziomie 15,48%. Na rynkach światowych za euro inwestorzy płacili 1,3421 USD.