Umowę w tej sprawie resort podpisał z bankiem w czwartek - Chodzi o obligacje w złotych, które zostaną wyemitowane na polskim rynku - wyjaśnia Piotr Marczak, wicedyrektor Departamentu Należności i Zobowiązań Finansowych Państwa. Dlaczego MF wybrało bank amerykański? - Bo zgłosił atrakcyjną ofertę - stwierdza tylko P. Marczak.
Obligacje mają nietypową konstrukcję. - Ich wycena jest skomplikowana. Dokonuje się jej na podstawie rentowności innych papierów z różnych segmentów rynku dłużnego. Takich obligacji nie dałoby się sprzedawać na przetargach, bo nie można ich emitować przez dłuższy okres. Mają określoną wartość w danym momencie - w stosunku do innych instrumentów - i na tej podstawie można zachęcić do nich inwestorów - mówi wicedyrektor.
MF przeprowadziło podobną ofertę przed rokiem. Partnerem ministerstwa był wtedy Bank Handlowy (wartość emisji to 750 mln zł). Tamte obligacje mają niestandardowe oprocentowanie (najpierw stałe, potem zmienne) i termin wykupu w 2013 r. MF ma do emisji zabezpieczenie w postaci transakcji swapowej (umożliwia zmianę stałych odsetek na zmienne i odwrotnie). Szczegóły obecnej oferty na razie nie są znane.
Jeżeli Merrill Lynch nie znajdzie nabywców na obligacje, będzie musiał sam je kupić. Wartość oferty to minimum 500 mln zł.
To kolejna emisja papierów skarbowych w tzw. systemie private placement, czyli "na zamówienie" określonej grupy inwestorów. Według P. Marczaka, ostatecznymi nabywcami takich niestandardowych obligacji są zazwyczaj podmioty spoza sektora bankowego, np. fundusze inwestycyjne.