Sytuacja na polskim rynku finansowym zrobiła się bardzo nerwowa. Redukcję pozycji widać nie tylko na rynku walutowym, ale również obligacji i akcji. Na razie nic nie przemawia za zmianą obecnej tendencji. Długie pozycje w zł pozostają pod silną presją. Wykresy sugerują dalsze osłabienie złotego. Zmienność kursu naszej waluty musi zadowalać największych spekulantów.
Złoty kończył środową sesję blisko minimum - 15,8% w kategorii parytetu. Kurs EUR/PLN był kwotowany na poziomie 4,06, podczas gdy USD/PLN na 3,045.
Impet osłabienia złotego był bardzo silny, co sugeruje kontynuację ruchu w następnych tygodniach. Wprawdzie podaż powstrzymała wczoraj wzrost EUR/PLN przy 4,0900. Krótkoterminowo możliwa jest próba konsolidacji przy obecnych poziomach i powrót do 4,03-4,05 (teoretycznie, wszyscy złoty-optymisci, mają teraz bardzo korzystne poziomy do kupna).
Wydaje mi się jednak, że przy obecnym wzroście niepewności i zmienności o wiele bardziej zdeterminowani są inwestorzy już posiadający długie pozycje w PLN. Wielu z nich marzy o redukcji ekspozycji, szczególnie że wzrost awersji do ryzyka widać w całym regionie rynków wschodzących.