Najważniejszym wydarzeniem na międzynarodowym rynku naftowym była w ostatnich dniach konferencja ministerialna OPEC. Czekano na nią ze szczególnym zainteresowaniem ze względu na najwyższe w historii notowania ropy w Londynie i bliskie rekordowego poziomu w Nowym Jorku.
Naftowy kartel wyszedł na- przeciw oczekiwaniom rynku, podwyższając z natychmiastowym skutkiem limity wydobycia o 500 tys. baryłek, do 27,5 mln baryłek dziennie. Jednocześnie zapowiedziano możliwość zwiększenia o tyle samo dostaw w maju, jeżeli wczorajsza decyzja nie doprowadzi do spadku notowań.
Na zachowanie OPEC wpłynęły prognozy zapowiadające wzrost zużycia paliw płynnych w drugim półroczu. Zdaniem przewodniczącego tej organizacji, kuwejckiego ministra, szejka Ahmada Fahda al-Sabaha, popyt na ropę dostarczaną przez OPEC może osiągnąć w IV kwartale nawet 30,3 mln baryłek dziennie. To zaś przekroczyłoby prawdopodobnie zdolności produkcyjne kartelu. Niepokój nasila dodatkowo perspektywa najmniejszego od sześciu lat wzrostu wydobycia tego surowca w Rosji.
Rynek nie zareagował na decyzję OPEC, a najważniejszym czynnikiem stały się dane, które wykazały większy, niż oczekiwano, spadek w zeszłym tygodniu amerykańskich zapasów benzyny. Pod ich wpływem cena gatunku Brent z dostawą w kwietniu osiągnęła wczoraj po południu w Londynie rekordowy poziom 54,60 USD za baryłkę w porównaniu z 53,85 USD w końcu sesji wtorkowej i 53,38 USD w poprzednią środę.