MSWiA, które administruje CEPiK-iem, przekazało kilka tygodni temu do UFG dane o blisko 18 mln zarejestrowanych pojazdów. Według Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, do końca września ub.r. zawarto 13 mln umów OC komunikacyjnego (dane za cały rok będą znane pod koniec marca). Już dzisiaj można szacować jednak, że zarejestrowanych pojazdów jest przynajmniej o kilka milionów więcej niż ważnych polis. Czyżby aż tylu właścicieli unikało obowiązku ubezpieczenia?
Chwila prawdy
- Na razie nie możemy tego z całą pewnością stwierdzić - powiedział nam wczoraj Marek Binięda, członek zarządu UFG. Fundusz ze względu na zbyt duże ryzyko nie wpuścił do systemu wszystkich danych przekazanych przez MSWiA. Stworzono środowisko testowe, przez które przepuszczane są dane o zarejestrowanych pojazdach za dany okres tak, by sprawdzić, na ile pokrywają się one z informacjami zgromadzonymi przez UFG. - Pierwsze wyniki z porównania baz będą znane na początku przyszłego tygodnia - powiedział M. Binięda. Według niego, w bazie UFG znajdują się informacje o około 12 mln czynnych polis obowiązkowego OC. M. Binięda zastrzegł jednak, że nie oznacza to, że po naszych drogach porusza się około 6 mln pojazdów bez ważnego OC. - Ostatnie dostępne mi szacunki mówią, że wszystkich pojazdów jest około 15 mln. Wliczone są w to również motory, motorowery, a także maszyny rolnicze - stwierdził.
Stare rejestracje
Nadal jednak liczba pojazdów przekracza liczbę pozycji z CEPiK-u o około 3 mln. Jest to więc około 20% wszystkich pojazdów. Tymczasem wcześniejsze szacunki mówiły, że wykupywania obowiązkowej ochrony ubezpieczeniowej unika od 3 do 5% właścicieli. - CEPiK przekazał nam dane, które otrzymał wcześniej od starostw. Nie wiemy, jakiej są one jakości. Podejrzewamy, że część z nich może dotyczyć np. samochodów, które już dawno zostały zezłomowane czy porzucone, ale ich właściciele nie wyrejestrowali ich w wydziale komunikacji - stwierdził M. Binięda.