Ministerstwo zdrowia miało zarzucić A. Kleszczewskiemu, jakoby publicznie nisko oceniał jedną ze spółek wchodzących w skład holdingu. - Nigdy nie wygłaszałem podobnych sądów, to bzdura. Wyjaśniłem już wszystko ministrowi skarbu i nie wygląda na to, żeby zamierzał mnie odwołać - twierdzi A. Kleszczewski.
Prezes Polskiego Holdingu Farmaceutycznego odniósł się także do zarzutów, jakoby faworyzował w holdingu słabą Polfę Tarchomin. - Dziś ten zakład to wręcz wartość dodana PHF. Oczywiście, niektórym spółkom, zwłaszcza Polfie Warszawa, nie podoba się sam pomysł powołania holdingu, ale nie mamy na to wpływu. Lepszym rozwiązaniem byłoby powołanie jednej firmy, ale problemy rejestracyjne leków powodują, że z tej drogi nie możemy skorzystać. Oznaczałoby to wycofanie z rynku na prawie 3 lata leków produkowanych przez poszczególne spółki - tłumaczy prezes PHF.
Według niego, kłopoty Polfy Tarchomin wynikają z trwających 3 lata prób prywatyzacji tej spółki. - W tym czasie ustały badania. Przez to pierwszy wniosek o rejestrację nowego leku mogliśmy złożyć dopiero w maju 2001 r. Dziś mamy 26 nowych produktów, które będziemy sukcesywnie wprowadzać na rynek - tłumaczy. Nowe leki mają zaoferować także dwie pozostałe spółki wchodzące w skład holdingu: Polfa Warszawa i Pabianice. PHF kontroluje trzy spółki, i to jego akcje mają zadebiutować na GPW.