Hurtap poszukuje w tej chwili firmy doradczej, która pomogłaby spółce w ewentualnym wprowadzeniu jej akcji na giełdę. Jednak, mimo zapowiedzi, firma do tej pory nie wyłoniła doradcy.
A plany giełdowe Hurtapu mają długą tradycję - spółka informowała o nich już ponad rok wcześniej. - Na razie nic się nie zmieniło. Nie mamy pewności, czy giełda będzie najlepszym wyjściem, czy może jednak środki na dalszy rozwój będziemy zdobywać gdzie indziej - tłumaczy Wiktor Napióra.
Hurtap to szósta pod względem wielkości udziałów w rynku firma zajmująca się dystrybucją leków w Polsce. Ma poniżej 10% rynku (ok. 6%). Pierwsza piątka jest już na giełdzie, a niedawno przedstawiciele jednej z tych firm - Farmacolu - poinformowali, że planują przejęcie mniejszej firmy ze sporym udziałem w rynku. Zarząd Farmacolu odmówił jednak informacji na ten temat. Wiadomo jedynie, że spółka chce wydać na ten cel ok. 100 mln zł. Z informacji, jakie podał zarząd Farmacolu, można jednak wywnioskować, że w kręgu jego zainteresowania jest również Hurtap.
- Dementuję, dementuję i jeszcze raz dementuję. Nawet nie wypada mi komentować takich informacji. Czy rozmowy się toczą? Rozmowy, bardzo różne, toczą się od 10 lat, ale niewiele z nich wynika. I dopóki tak jest, nie ma o czym mówić - twierdzi Wiktor Napióra. Spółka ma w tym roku ambitne plany - chce między innymi zainwestować 1,5 mln zł w projekt zwiększający sprzedaż aptek. Jak spółka zdobędzie pieniądze - jej zarząd nie informuje.