Filmowe tasiemce mój znajomy określa krótko: masakra. Do wściekłości doprowadza tym licznych członków rodziny, głównie starszych i płci odmiennej. Ale bądźmy szczerzy: to rzeczywiście jest masakra. I pod względem treści, i formy. Przyznaję jednak ze wstydem, że czasem oglądam jej fragmenty. Na usprawiedliwienie mam jedno: nie zawsze można z daleka ominąć czarne rozwrzeszczane pudełko.
Między 10. a na przykład 450. odcinkiem tasiemca różnica jest głównie w numeracji. Czasem bywają jednak ostre zwroty akcji. Bohater jednego z najpopularniejszych widowisk był trzy lata temu biednym jak mysz kościelna studentem. Teraz na studia ma już mało czasu. Biedy bynajmniej nie klepie. Nagle (minęło przecież tylko ze 300 odcinków) jeździ świetnym wozem, ma laptopa, komputer stacjonarny, superdrogie ciuchy. I jeszcze kupę forsy za pazuchą, którą gotów jest sypać na lewo i prawo. Jakby tego było mało, w celach zdaje się frywolnych odwiedza go siniorina Rosati.
Pozazdrościć.
Pytam o przyczynę tej przemiany tych, co śledzą wątki z większą regularnością i powagą. - Giełda - mówią. - Po prostu giełda. Wziął parę groszy. Może pożyczył. Zainwestował w akcje i.... I tak pękł worek z banknotami. Od tamtej pory sypią się nań jak nam jeszcze niedawno śnieg na głowy.
Siadam i oglądam już z większą uwagą. Wątek się rozwija. Rzeczonego bohatera odwiedza kolega. Narzeka, że brak mu pieniędzy. Chciałby tymczasem żonę zabrać w romantyczną podróż, bo coś krucho z ich małżeństwem. Problem w tym, że starcza mu z ledwością na czynsz. - Nie martw się - mówi nasz bohater przyjacielowi. - Wezmę to, co masz i - tu cytuję wiernie - poobracam. Albo zwrócę ci tyle samo (czyli ryzyko straty żadne, najwyżej bohater dołoży z własnych zysków), albo więcej. Jak obiecał, tak uczynił. Poobracał, nie wiadomo jak, kiedy i czym (bo kim, to już wspomniałem), ale wiadomo gdzie - na giełdzie. I... oddaje grubą kopertę. Jak gdyby nigdy nic mówi: - Masz stary. Bierz. Nie krępuj się. To co mi dałeś plus zyski. Wystarczy na podroż, czynsz. I jeszcze zostanie. Czyli żyć, nie umierać.