Reklama

Rybiński: Zbyt powolna redukcja deficytu może zagrozić przyjęciu euro w 2009-10 r.

Warszawa, 23.03.2005 (ISB) - Nie jest pewne, czy obecna ścieżka obniżania deficytu fiskalnego Polski pozwoli na przyjęcie euro w 2009-2010 roku, jak planuje rząd, uważa wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Krzysztof Rybiński. Jego zdaniem, trzeba zastanowić się nad wyznaczeniem daty wejścia do strefy euro, wobec której można będzie zmobilizować wszystkie siły reformatorskie w kraju.

Publikacja: 23.03.2005 09:29

"Rząd utrzymuje, że celem jest wejście do strefy euro gdzieś w roku 2009-10, ale nie wiadomo, czy pozwoli na to obecna ścieżka obniżania deficytu fiskalnego. Plan zacieśnienia fiskalnego przedstawiony przez ministra finansów trudno uznać za obowiązujący, przecież za kilka miesięcy będziemy mieli nowy rząd" - powiedział Rybiński w czasie zorganizowanej przez "Gazetę Wyborczą" debaty o euro, cytowany przez gazetę.

"Moim zdaniem trzeba poważnie rozważyć zalety drugiej strategii, czyli wyznaczenia daty wejścia do euro i mobilizacji wszystkich sił reformatorskich w kraju - polityków, przedsiębiorców - w celu przyspieszenia reform i realizacji tego scenariusza" - dodał wiceszef banku centralnego.

Podkreślił, że naprawa finansów publicznych, reformy strukturalne i przyjęcie euro dadzą gospodarce ogromne korzyści: szybszy wzrost, mniejsze bezrobocie, szybsze wyrównywanie poziomu życia z Europą Zachodnią.

"Dlatego nie ma specjalnie wyboru - nam się po prostu opłaca możliwie szybko wejść do strefy euro i nie wiązałbym tego z kwestią umacniania się kursu złotego. Korzyści, jakie odniesiemy, są daleko większe niż tylko ewentualne zapobieżenie aprecjacji" - podkreślił Rybiński.

We wtorek na szczycie Unii Europejskiej zaakceptowano plan reformy Paktu stabilizacji i wzrostu, który - zdaniem ministra finansów Mirosława Gronickiego - zwiększa szanse na przyjęcie przez Polskę euro w 2009 roku.

Reklama
Reklama

Reforma polega m.in. na jedynie stopniowym wyłączaniu otwartych funduszy emerytalnych (OFE) z sektora finansów publicznych, co w konsekwencji oznacza, że Polska będzie musiała ograniczyć deficyt budżetowy (tzw. general government deficit) do unijnego limitu poniżej 3,0% PKB dopiero w 2009 roku.

Zaproponowana niedawno przez Gronickiego strategia zarządzania finansami publicznymi na lata 2005-2008 zakłada ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych do 2,8%PKB w 2007 r., według metodologii ESA 95, zakładając, iż otwarte fundusze emerytalne nie stanowiłyby części sektora finansów publicznych.

Zaktualizowany polski program konwergencji zakłada stopniową obniżkę deficytu do 2,2% PKB w 2007 roku z 5,4% w roku 2004 (włączając do obliczeń OFE oceniany na poziomie 1,5% PKB). (ISB)

tom/mik

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama