"Rząd utrzymuje, że celem jest wejście do strefy euro gdzieś w roku 2009-10, ale nie wiadomo, czy pozwoli na to obecna ścieżka obniżania deficytu fiskalnego. Plan zacieśnienia fiskalnego przedstawiony przez ministra finansów trudno uznać za obowiązujący, przecież za kilka miesięcy będziemy mieli nowy rząd" - powiedział Rybiński w czasie zorganizowanej przez "Gazetę Wyborczą" debaty o euro, cytowany przez gazetę.
"Moim zdaniem trzeba poważnie rozważyć zalety drugiej strategii, czyli wyznaczenia daty wejścia do euro i mobilizacji wszystkich sił reformatorskich w kraju - polityków, przedsiębiorców - w celu przyspieszenia reform i realizacji tego scenariusza" - dodał wiceszef banku centralnego.
Podkreślił, że naprawa finansów publicznych, reformy strukturalne i przyjęcie euro dadzą gospodarce ogromne korzyści: szybszy wzrost, mniejsze bezrobocie, szybsze wyrównywanie poziomu życia z Europą Zachodnią.
"Dlatego nie ma specjalnie wyboru - nam się po prostu opłaca możliwie szybko wejść do strefy euro i nie wiązałbym tego z kwestią umacniania się kursu złotego. Korzyści, jakie odniesiemy, są daleko większe niż tylko ewentualne zapobieżenie aprecjacji" - podkreślił Rybiński.
We wtorek na szczycie Unii Europejskiej zaakceptowano plan reformy Paktu stabilizacji i wzrostu, który - zdaniem ministra finansów Mirosława Gronickiego - zwiększa szanse na przyjęcie przez Polskę euro w 2009 roku.