Fitch Ratings zmieniła tzw. perspektywę dla Polski ze stabilnej na pozytywną. Oznacza to, że w przyszłości możemy się spodziewać podwyżki ratingu. - Wyniki budżetu za 2004 r. były lepsze niż przewidywano. W ocenie Fitch istnieje większe prawdopodobieństwo postępu w konsolidacji fiskalnej po tegorocznych wyborach parlamentarnych - uważa Ed Parker, dyrektor odpowiedzialny za ocenę Polski w Fitch. W podobny sposób podwyżkę perspektywy dla naszego kraju argumentowała dzień wcześniej inna agencja - S&P. Według E. Parkera, Polska ma teraz większe szanse przyjąć euro w 2009 lub 2010 r. To konsekwencja decyzji EcoFinu, dotyczącej możliwości częściowego wliczenia kosztów reformy emerytalnej do finansów publicznych.

W ocenie Fitch, polska gospodarka rośnie w "zdrowym" tempie 4-5%. Poziom ten powinien być utrzymany w następnych latach. Do końca roku inflacja powinna spaść do 2,5%.

Fitch oczekuje ponadto obniżenia deficytu budżetowego (liczonego według standardów ESA, z włączeniem OFE do finansów publicznych) z 4,8% PKB w 2004 r. do 3,9% w 2005 r. To zasługa niektórych elementów planu Hausnera i dobrej koniunktury w gospodarce. Fitch twierdzi jednak, że zarówno ten program, jak i "plan B" ministra finansów oparte są na zbyt optymistycznych założeniach i są zbyt ogólne.

"Podwyższenie ratingu będzie zależało przede wszystkim od spójnego programu konsolidacji fiskalnej, przedstawionego przez następny rząd" - podsumowuje agnecja.