Deutsche Boerse zamierza skupić za 448,4 mln euro kilka procent własnych akcji i je umorzy. Docelowo chce, aby program buy backu objął 10% walorów, na co miałoby być łącznie przeznaczone ok. 650 mln euro. Zarząd poprosi o zgodę udziałowców podczas walnego zgromadzenia zaplanowanego w maju.
Pierwotnie pieniądze, które teraz mają posłużyć do przeprowadzenia buy backu, miały być przeznaczone na przejęcie spółki London Stock Exchange, operatora największej giełdy w Europie - w Londynie. Niemcy w końcu ub.r. zaoferowali za nią 1,3 mld funtów (2,5 mld USD), jednak zarząd LSE odrzucił propozycję. Mimo ponowienia próby, ostatecznie zarząd Deutsche Boerse zdecydował się 6 marca na wycofanie oferty. Częściowo był to też efekt nacisków własnych akcjonariuszy, takich jak np. fundusze hedgingowe TCI Fund Management czy Atticus Capital, które sprzeciwiały się fuzji Deutsche Boerse i LSE, twierdząc m.in., że nowa instytucja zmonopolizowałaby europejski rynek, co groziłoby wzrostem opłat dla inwestorów i emitentów.
Buy back to także próba uspokojenia udziałowców przed walnym zgromadzeniem przez prezesa Deutsche Boerse - Wernera Seiferta - oraz szefa rady nadzorczej - Rolfa Breuera. Obaj byli gorącymi zwolennikami fuzji z LSE, wskutek czego stracili zaufanie niektórych akcjonariuszy spółki, otwarcie domagających się ich dymisji.
Zapowiedź skupu akcji z rynku spowodowała wczoraj nieznaczną, 0,5-proc., przecenę akcji Deutsche Boerse. Jednak od początku bieżącego roku walory spółki zdrożały już o ponad 30%.