Dokument został przyjęty przez resort 15 marca. Pod koniec kwietnia trafi na posiedzenie rządu, a potem do Sejmu. Nie jest to co prawda akt prawny. "Polityka..." stanowi wizję rozwoju polskiego transportu. Według zapewnień ministerstwa, raport odpowiada na pytanie, jak poprawić jakość infrastruktury przy równoczesnym uwzględnieniu zasady zrównoważonego rozwoju. Kryje się w tym jednak inny podtekst. Otóż resort szuka realnych możliwości promowania i rozwijania konkretnych środków transportu - najlepiej tych ekologicznych. - Jakiż ja mam teraz wpływ na to, co się dzieje w transporcie. To nie jest prowadzenie polityki - skarżył się często Ryszard Krystek, wiceminister infrastruktury, który zainicjował pracę zespołu ekspertów.
Elastyczna akcyza?
Bardzo dużo poświęcono w dokumencie zagadnieniu regulacji popytu na transport. Najprostszym ku temu narzędziem są podatki. Przypomnijmy: jednym z ważniejszych źródeł inwestycji infrastrukturalnych w Polsce jest akcyza na paliwa oraz podobna do niej opłata paliwowa. 30% dochodów z akcyzy idzie na budowę i remont dróg. Pieniędzmi dzielą się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz samorządy. Z kolei opłata paliwowa zasila Krajowy Fundusz Drogowy - swoisty rachunek w Banku Gospodarstwa Krajowego stworzony do finansowania dużych projektów (m.in. autostrad).
Do tej pory rząd nie skorzystał ze wskazówek Banku Światowego, który sugerował, aby podnieść na pewien okres pułap akcyzy na drogi - tak aby przyspieszyć remonty dróg. Resort finansów wskazywał bowiem na inne potrzeby budżetu (akcyza paliwowa jest istotnym źródłem przychodów: w ubiegłym roku do państwowej kasy wpłynęło z tego tytułu ponad 17 mld zł).
Niewykluczone że rząd może w przyszłości skierować pieniądze z akcyzy na inwestycje w inne rodzaje transportu, m.in. kolej. - Unia dopuszcza takie finansowanie, nazywane "skrośnym? - przyznaje prof. Wojciech Suchorzewski, współautor nowej polityki i szef zespołu eksperckiego. Specjaliści sugerują, że resort infrastruktury powinien mieć prawo do "ręcznego" dysponowania pieniędzmi z akcyzy, w zależności od potrzeb. PKP dostarcza dodatkowych argumentów. - Około 40 mln zł akcyzy płaconej przy zakupie paliwa do lokomotyw spalinowych trafia na remonty dróg - skarżył się kiedyś Zbigniew Szafrański, dyrektor ds. strategii i rozwoju przewoźnika.