Najbardziej niepokojącym zdarzeniem ostatnich dni było przełamanie w poniedziałek przez indeks WIG-Banki linii siedmiomiesięcznego trendu wzrostowego. W związku z tym można spodziewać się kontynuacji ruchu w dół. Sprzedający nie powinni mieć problemu z zepchnięciem indeksu banków poniżej 34 tys. pkt. W tym miejscu silne wsparcie wyznacza szczyt z kwietnia 2004 r. Nie ma na razie powodów, by zakładać przełamanie tej bariery. Z drugiej strony jednak ostrzeżeniem są dwie nieudane próby przebicia przez wskaźnik górnej granicy wieloletniej formacji kanału rosnącego. Na przestrzeni ostatnich 7 lat już kilka razy dotarcie do tej prostej w niedługim czasie sprowadzało na sektor bankowy solidniejszą przecenę. Tak właśnie było w pierwszej połowie minionego roku. Spadek trwał od kwietnia do sierpnia.
Kolejny raz WIG-Banki dotarł do tej bariery na koniec 2004 r. i również wtedy uaktywniła się podaż. Jak się okazało - na krótko. Po trzech tygodniach zniżki kupujący znów wrócili do gry i podbili wartość indeksu do nowego maksimum. Jak się jednak okazało, górnego ramienia kanału na trwałe nie udało się pokonać. W połowie marca WIG-Banki wrócił poniżej górki z końca minionego roku. To znak, że inwestorzy stracili wiarę w możliwość sforsowania w krótkim okresie tej silnej zapory. Natomiast w związku z tym, że w nieodległych od siebie czasie byki podjęły dwie próby dokonania tego i obie były nieudane, może to na dłużej zniechęcić do akcji banków.
Ze względu na duży udział w indeksach mają one istotny wpływ na koniunkturę na całej giełdzie. Sektor był jednym z motorów napędowych rynku w drugiej połowie ubiegłego roku i podczas zwyżki z lutego tego roku. Licząc od sierpniowego dołka do dziś WIG-Banki zyskał jedną czwartą i dał się wyprzedzić jedynie WIG-Telekomunikacji i Orlenowi. Ten sukces był związany z poprawą wyników oraz płynnością akcji banków, przyciągającą kapitał zagraniczny. Ten ostatni element w sytuacji wyraźnego pogorszenia nastrojów wokół rynków wschodzących stanowi teraz poważne obciążenie.
"Cenówka" zmieniła trend
Potwierdzeniem wcześniejszego sygnału sprzedaży w postaci przecięcia dolnej granicy blisko 11-miesięcznego kanału zwyżkowego był spadek wykresu indeksu cenowego poniżej średniej kroczącej z 200 sesji. Dlaczego zestaw tych obu sygnałów sprzedaży ma tak duże znaczenie?