Ceny aluminium, które na początku marca osiągnęły 10-letnie maksimum, mogą dość znacząco spaść w przyszłym roku. Wiadomo już bowiem, że zwiększy się produkcja chińskich hut i to w stopniu przewyższającym wzrost popytu. Średnia przyszłoroczna cena tony aluminium ma wynieść 1603 USD, w porównaniu z 1800 USD prognozowanymi na bieżący rok.

Już w tym roku globalna produkcja aluminium ma przewyższyć popyt na ten metal o 318 tys. ton. W ub.r. popyt był większy aż o 572 tys. ton, co skutkowało niemal ciągłym wzrostem cen.

Prognozy tak znacznego zwiększenia produkcji aluminium analitycy opierają przede wszystkim na opublikowanych właśnie wynikach dwóch pierwszych miesięcy br. w Chinach. W styczniu i w lutym produkcja wzrosła tam aż o 16%, a z Chin pochodzi ponad jedna piąta światowego aluminium. Ubiegłoroczna przewaga popytu nad podażą zmniejszyła zapasy londyńskiej giełdy o 61%. Tak znaczna nierównowaga na rynku i spowodowane nią wysokie ceny skłoniły też do zwiększenia produkcji innych potentatów tej branży - amerykańską spółkę Alcoa i kanadyjską Alcan.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1938 USD, o 2 USD więcej niż na czwartkowym zamknięciu. W Wielki Piątek i wielkanocny poniedziałek giełda była nieczynna. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1982 USD, a 10 marca cena tego metalu osiągnęła 10-letnie maksimum na poziomie 2005 USD.