Podczas wtorkowych sesji decydujący wpływ na notowania w Europie i USA miały dane o stanie gospodarek kilku światowych potęg. Wskaźnik nastrojów francuskich przemysłowców spadł w marcu niespodziewanie do najniższego poziomu od 15 miesięcy. Przez drugi miesiąc z rzędu obniżył się indeks zaufania konsumentów w USA, a w Japonii bardziej niż przewidywano zmalały w lutym wydatki gospodarstw domowych oraz wzrosło bezrobocie.
Informacje te nasiliły obawy przed spowolnieniem wzrostu gospodarczego na świecie i pogorszeniem wyników przedsiębiorstw. Według FactSet JCF, tegoroczne zyski spółek objętych indeksem Stoxx 600 mogą zwiększyć się tylko o 10% w porównaniu z 28-proc. wzrostem rok wcześniej.
Za szczególnie niebezpieczny uznano spodziewany spadek popytu. Z tego właśnie względu pozbywano się wczoraj akcji wielu czołowych firm. W Europie uwagę zwracała wyprzedaż walorów największego na świecie towarzystwa górniczego - BHP Billiton, potentatów hutniczych Arcelor i Corus Group, wytwórcy półprzewodników Infineon Technologies oraz producenta samochodów BMW.
Spadek notowań London Stock Exchange spowodowała zapowiedź zbadania przez władze antymonopolowe ofert jej przejęcia. Staniały też akcje Euronextu i Deutsche Börse. Na tym tle korzystnie wypadł gigant przemysłu spożywczego Nestle, dodatnio oceniony przez Smith Barney, i firma TeliaSonera - dzięki przejęciu kontroli nad tureckim operatorem telefonii komórkowej Turkcell Iletisim Hizmetleri. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 0,07%. CAC-40 zyskał 0,08%, a DAX 0,19%.
Na Wall Street najbardziej spadła cena akcji największej amerykańskiej firmy edukacyjnej - Apollo Group, której wpływy w minionym kwartale były mniejsze niż oczekiwano. Natomiast silnym wzrostem notowań wyróżniła się druga co do wielkości sieć szpitali w USA - HCA - dzięki zapowiedzi wzrostu zysku w I kwartale. Akcje giganta ubezpieczeniowego AIG zdrożały po dymisji prezesa rady nadzorczej. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 0,49%, a Nasdaq obniżył się o 0,67%.