Walory wprowadzone do obrotu stanowią 3,2% kapitału Emaksu. Są w rękach trzech osób fizycznych: Bogdana i Andrzeja Kosturków oraz Elżbiety Płonki-Szydłak. Wymienieni są związani ze spółką Winuel, która pod koniec 2000 r. została kupiona przez Emax. Byli jej właścicielami i nadal zasiadają w jej władzach. Odpowiednio jako: wiceprezes i prezes oraz dyrektor pionu konsultingu. Teraz największym akcjonariuszem Winuela jest Emax.

Papiery Emaksu, którymi od wczoraj można handlować na parkiecie, były elementem programu opcyjnego, który miał za zadanie mocniej związać z grupą kapitałową kluczowe dla przyszłości Winuela osoby z kierownictwa tej firmy.

Umowa opcji została podpisana w grudniu 2002 r. i uprawniała wymienione osoby do objęcia 110 tys. nowych akcji Emaksu po cenie emisyjnej 1 zł. Warunkiem uruchomienia puli było wypracowanie przez Winuel w 2002 r. 6 mln zł zysku operacyjnego. Parametr został spełniony, dlatego menedżment spółki we wrześniu 2003 r. wykupił należne im papiery Emaksu. Po 18 miesiącach od tej daty walory miały zostać wprowadzone do obrotu. Termin ten właśnie minął.

Potencjalna, bardzo wysoka, stopa zwrotu nie skusiła właścicieli akcji serii D do zainkasowania zysków. Przy niskiej płynności Emaksu (średni wolumen obrotu rzadko przekracza 1 tys. walorów) taka podaż mogła poważnie zachwiać kursem. Inwestorzy, którzy liczyli, że uzupełnią portfel o tanie papiery, mogą czuć się zawiedzeni. Na środowej sesji właściciela zmieniło zaledwie 600 akcji, kurs nie zmienił się i wyniósł 100 zł.