TLK to na początek 13 pociągów dziennych i 10 nocnych. Atrakcyjna ma być cena przejazdu - pasażerowie, którzy zarezerwują bilet odpowiednio wcześnie, zapłacą, niezależnie od trasy, 27 zł. Co miesiąc dostępnych będzie ok. 10 tys. "tanich biletów". Z 50 do 20 zł przewoźnik obniżył cenę kuszetek.
Dlaczego spółka, która zamknęła 2004 r. stratą netto 17,4 mln zł, decyduje się na takie promocje? - Udało nam się obciąć wiele kosztów działalności. Teraz dzielimy się oszczędnościami z pasażerem - tłumaczy Jacek Prześluga, prezes Intercity. Powodów jest więcej. Przewoźnik nie wyklucza, że TLK stanie się w przyszłości odrębną spółką, odpowiedzialną za przewozy międzywojewódzkie. Prawo dopuszcza dofinansowanie tego typu usług przez rząd. Do tej pory w Grupie PKP brakowało jednak podmiotu, który takimi przewozami się zajmuje. Pozostała część Intercity, po połączeniu ze spółką zależną Wars, odpowiadałaby wtedy za przewozy "kwalifikowane" (ekspresy i IC) - bez dotacji.
Władze Intercity wskazują również na obiecujące statystyki liczby pasażerów (spółka przewiozła od stycznia do lutego 1,43 mln pasażerów - o 17% więcej w stosunku do podobnego okresu roku 2004 r.). - Szacujemy, że segment rynku, jaki stworzy oferta TLK, może stanowić nawet 30% wszystkich przewozów spółki - mówi J. Prześluga. Co ciekawe, Intercity zdecydowało się na "eksperyment" z prywatną ochroną składów TLK. Zamiast funkcjonariuszy Służby Ochrony Kolei, w wagonach pojawią się ochroniarze Grupy Juwentus.
Przewoźnik zapowiada inwestycje - szykowana jest właśnie dokumentacja przetargowa na zakup 10. nowych wagonów i remont 20-30 następnych. Przetargi mają być rozstrzygnięte jeszcze w tym roku. W kwietniu rusza sprzedaż biletów Intercity przez internet. Konduktorzy spółki będą także stopniowo wyposażani w terminale pozwalające za zakup biletu z użyciem karty płatniczej.