Zarobki prezesa Deutsche Boerse wzrosły o 11% w stosunku do 2003 r., a główny powód podwyżki to rekordowe wyniki w ub.r. (spółka zarobiła 266 mln euro). Na 2,59 mln euro, które otrzymał Seifert, złożyło się 722,4 tys. euro pensji podstawowej, 1,45 mln euro premii związanych z dobrymi wynikami firmy, a także 418,6 tys. euro długoterminowych dodatków motywacyjnych.
Wysokie wynagrodzenie prezesa nie podoba się jednak wszystkim akcjonariuszom, zwłaszcza tym, którzy byli przeciwni złożeniu przez Deutsche Boerse oferty przejęcia giełdy londyńskiej. W grudniu Seifert zaproponował Brytyjczykom 1,3 mld funtów (2 mld euro), ale ostatecznie oferta została wycofana niecały miesiąc temu. Próbie przeprowadzania takiej operacji, bardzo kosztownej, sprzeciwili się m.in. tacy udziałowcy Deutsche Boerse, jak fundusze hedgingowe TCI Fund Management i Atticus Capital LLC.
Domagały się one nawet odejścia, kierującego już od 1993 r. frankfurcką giełdą - Seiferta. Jednak przeciwstawił się temu szef rady nadzorczej Deutsche Boerse - Rolf Breuer (były prezes Deutsche Banku). Uznał, że nie ma podstaw, by prezes odchodził, ponieważ bronią go wyniki finansowe firmy.
Breuer też otrzymał w ub.r. wysokie wynagrodzenie, w wysokości 140 tys. euro, czyli o 41% wyższe niż rok wcześniej.
Bloomberg