Reklama

Urzędnicy dostaną więcej

Firmy ubezpieczeniowe, oprócz "normalnych" kosztów działalności - np. prowizji dla agentów czy wydatków administracyjnych - muszą płacić obowiązkowe składki na rzecz kilku instytucji lub urzędów centralnych.

Publikacja: 04.04.2005 08:56

Finansują m.in. Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, samorząd, czyli Polską Izbę Ubezpieczeń. Opłaty naliczane są najczęściej jako określony procent przypisu składki brutto, zatwierdzany co roku przez ministra finansów. Procent przypisu wzrósł w ub.r. o 11,6%, do 27,63 mld zł. Prognozy mówią, że w tym roku zwiększy się o kolejne 10%. O tyle też zwiększyć się powinny dochody wymienionych wyżej instytucji.

Urzędnicza (nie) zaradność

Powodów do narzekań nie powinien mieć Rzecznik Ubezpieczonych. Nie dość, że skorzysta na wzroście przychodów ze składek, to jeszcze w tym roku firmy ubezpieczeniowe muszą oddawać na jego utrzymanie większą część (o 7,6%) pozyskanych od klientów pieniędzy. Można szacować, że z tych dwóch powodów ubezpieczyciele zasilą tegoroczny budżet biura Rzecznika kwotą o 0,33 mln zł wyższą niż w ub.r. (w ujęciu procentowym jest to około 18,3%). Na co zostaną przeznaczone pieniądze? - Liczba skarg klientów firm ubezpieczeniowych kierowanych do nas wzrosła w ub.r. o 30%, co przekłada się również na wzrost kosztów ich obsługi technicznej i merytorycznej. Część pieniędzy przeznaczymy na sądownictwo polubowne - stwierdził Aleksander Daszewski, zastępca dyr. Biura Rzecznika.

Z owoców wzrostu rynku skorzysta także KNUiFE i obsługujący ją urzędnicy (na jej utrzymanie łożą również towarzystwa emerytalne). Obowiązkowe składki wprawdzie nie wzrosną (0,0665% przypisu z poprzedniego miesiąca), ale można szacować, że dzięki rosnącym przychodom ze sprzedaży polis, do kasy nadzoru wpłynie dodatkowo 1,84 mln zł. Tymczasem, np. tylko w ostatnim roku, liczba towarzystw, które podlegają nadzorowi KNUiFE, spadła o osiem.

Swoi bardziej oszczędni?

Reklama
Reklama

Zupełnie inaczej, bo oszczędniej, zamierza funkcjonować w tym roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (jego członkami są firmy sprzedające obowiązkowe ubezpieczenia: OC komunikacyjne oraz budynków w gospodarstwach rolnych). UFG chce obniżenia składki z 1,2 do 1,0%. Powód? - Sytuacja na rynku jest dobra i nie ma ryzyka upadłości (wówczas fundusz pokrywa za bankruta zobowiązania z obowiązkowych polis - przyp. red.) dlatego składki mogą być niższe. Poza tym wdrażamy program racjonalizacji wydatków - wyjaśnił członek zarządu Kazimierz Ortyński. Dzięki temu w kieszeniach członków funduszu zostanie przynajmniej 7,58 mln zł więcej (o ile przypis składki z obowiązkowych polis wzrośnie o 5%).

Jeszcze mocniej zamierza "zacisnąć pasa" Polska Izba Ubezpieczeń (przynależność do niej jest obligatoryjna). Wystąpiła już do ministra, żeby obniżył w tym roku składkę na jej rzecz o połowę, do 0,02%. Tym samym budżet samorządu skurczy się o około 4,4 mln zł. Tymi oszczędnościami, stosownie do posiadanych udziałów w rynku, podzielą się członkowie PIU.

Komentarz

Urzędnikom żyje się lepiej

Biurokracja żywi się nie tylko z podatków. Na utrzymanie urzędników łożą firmy ubezpieczeniowe, a więc

pośrednio ich klienci. W ostatnich latach towarzystwa zaciskały pasa. Zarządy starały się zwiększać także przychody, dzięki czemu większość firm poprawiła wyniki, co cieszy właścicieli. Ale zyskali również urzędnicy, bo dzięki rosnącemu przypisowi składki mogą liczyć

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama