Tylko 1,6%, a nie jak głosiła październikowa prognoza 2% - w takim tempie ma się rozwijać gospodarka strefy euro według Komisji Europejskiej. Jednocześnie władze w Brukseli zmniejszyły też prognozę zwyżki PKB w tym regionie w 2006 r. z 2,2% do 2,1%. W ub.r. gospodarka 12 krajów tworzących europejską unię walutową rosła w tempie 2%.
Wśród głównych powodów obniżki prognozy KE wymienia rosnące bezrobocie w krajach unii walutowej. Chodzi przede wszystkim o największą gospodarkę strefy euro - niemiecką. W marcu odnotowano największą liczbę osób bez pracy w powojennej historii tego kraju. Stopa bezrobocia wzrosła do 12%. W całej strefie euro odsetek osób pozbawionych zatrudnienia wyniósł aż 8,9%. Zaufanie konsumentów spadło w marcu do najniższego poziomu od siedmiu miesięcy.
Druga równie ważna przyczyna korekty prognozy to wysokie ceny ropy. W ubiegłym roku notowania tego surowca wzrosły aż o 85% i na Londyńskiej Giełdzie Paliwowej za jedną baryłkę płaci się już ponad 56 USD. Niewykluczone że sytuacja na rynku ropy zmusi Komisję Europejską do kolejnych obniżek prognozy. Tym bardziej że obecne przewidywania oparte są na założeniach, że średnia cena ropy wyniesie w tym roku 50,9 USD za baryłkę, a w przyszłym roku spadnie do 48 USD. Tymczasem ostatnio OPEC oficjalnie informował o coraz wyższym popycie i obawach, że kartel producentów ropy nie nadąży z produkcją tego surowca. Na tej podstawie niektórzy analitycy (np. z Goldman Sachs) twierdzą, że w przyszłym roku cena ropy może skoczyć nawet do 100 USD.
Komisja Europejska ostrzegła też, że rosnące bezrobocie i wolniejszy wzrost gospodarczy będą miały negatywny wpływ na wysokość deficytów budżetowych krajów unii walutowej. Spodziewa się, że w tym roku takie państwa, jak Niemcy, Włochy, Grecja i Portugalia przekroczą dopuszczalny limit deficytu wynoszący 3% PKB.