Notowania ropy naftowej ustanowiły nowe historyczne rekordy, ceny miedzi osiągnęły poziom najwyższy od szesnastu lat, a kawa, bawełna i śruta sojowa zdrożały o ponad 15% - tak wyglądał miniony kwartał na rynku towarowo-surowcowym. Splot wielu czynników sprawił, że mierzący koniunkturę w notowaniach najpopularniejszych kontraktów na surowce na amerykańskich giełdach indeks CRB Futures wzrósł aż o 10,5%. Na przestrzeni ostatnich siedemnastu lat tylko w jednym kwartale zdarzyło się, żeby zyskał więcej - w pierwszych trzech miesiącach zeszłego roku wskaźnik wzrósł o 11,2%.
W połowie marca CRB Futures osiągnął nienotowany od 24 lat poziom 319 punktów i do pobicia historycznego rekordu wystarczała wtedy zwyżka o kilka procent. Biorąc pod uwagę wypowiedzi analityków, nie sposób jednak wykluczyć, że wkrótce rekord i tak padnie. Eksperci twierdzą, że ceny surowców nadal będą rosły, bo wciąż zwiększa się na nie popyt w Chinach i Stanach. Dodatkowo inwestorzy coraz częściej traktują lokatę pieniędzy w kontrakty na metale czy ropę jako alternatywę dla zakupu akcji bądź obligacji.
Na początku nowego kwartału na razie kolejne rekordy bije ropa naftowa. Wczoraj za baryłkę surowca arabskiego w Nowym Jorku płacono już ponad 58 USD. Wzrost wywołały spekulacje, że w Stanach może zabraknąć benzyn w okresie wakacyjnym, ponieważ z produkcją nie nadążą tamtejsze rafinerie. Według ekspertów, zapasy benzyn będą decydować o cenie ropy naftowej przez najbliższe cztery do sześciu tygodni.