Po wzroście do 3,23 po południu kurs USD/PLN obniżył się do 3,21. Za dolara i tak jednak zapłacić trzeba było ponad 1 grosz więcej niż w poniedziałek. Wczorajsza zwyżka kursu nie przesądza jednak o tym, że wykres ponownie znajdzie się w trendzie wzrostowym. Lokalny wierzchołek z 28 marca (3,23) nie został bowiem pokonany. Gdyby nieobniżone obroty, można by nawet stwierdzić, że wczorajsza sesja opór ten potwierdziła.

Wydaje się, że bez względu na interpretację publikowanych danych makro, przyszłość złotego rozstrzygnie się na rynku EUR/USD. Tam już wczoraj rozpoczął się test wsparcia w strefie 1,27-1,28. Na tym poziomie ukształtowany został dołek na początku lutego. Jego przebicie byłoby sygnałem zmiany trendu średnioterminowego i jeszcze bardziej umocniłoby dolara. Takie rozstrzygnięcie spowodowałoby osłabienie złotego.

Trudno też byłoby uniknąć porównania z sytuacją z początku 2002 roku, kiedy doszło do zmiany trendu głównego na wykresie EUR/USD na korzyść wspólnej waluty. Warto zwrócić uwagę, że przed trzema laty konsolidacja trwała dużo dłużej.