Od wzrostu rozpoczęły się wtorkowe sesje na giełdach amerykańskich. Ponieważ brakowało danych makroekonomicznych, inwestorzy skupili uwagę na notowaniach ropy. A z rynku naftowego tym razem nadeszły dobre wieści. Na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku cena baryłki ropy z dostawą w maju spadła w notowaniach przedpołudniowych o 24 centy, do 56,75 USD. Ze strony spółek najciekawiej wyglądały informacje opublikowane przez potentata branży farmaceutycznej - Pfizera. Spółka wprawdzie poinformowała, że nie zrealizuje prognozy zysku w 2005 r., jednak równocześnie zapowiedziała program cięcia kosztów, który pozwoli jej zaoszczędzić 4 mld USD w ciągu najbliższych czterech lat. Dlatego w pierwszych godzinach sesji akcje potentata farmaceutycznego zdrożały aż o 3%. Branżowy wskaźnik spółek z tego sektora zwyżkował aż o 1,3%. W tych warunkach do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik 30 największych spółek, w którego skład wchodzi także Pfizer - Dow Jones Industrial Average - zyskał 0,35% a, mierzący koniunkturę w branży nowoczesnych technologii Nasdaq Composite zwyżkował o 0,41%.

Na czołowych giełdach europejskich sesje zakończyły się na plusie. Londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał 0,94%, frankfurcki DAX wzrósł o 0,49%, a paryski CAC-40 zwyżkował o 0,88%. Na uwagę zasługiwał aż 18-proc. wzrost kursu akcji brytyjskiego producenta napojów alkoholowych - Allied Domecq. Inwestorzy zareagowali wzmożonymi zakupami akcji spółki na wieść o tym, że do jej przejęcia szykują się wspólnie konkurenci - francuski Pernod Ricard i amerykański koncern Fortune Brands. W ślad za Allied podążyły wczoraj także inne spółki z branży, takie jak Diageo (największy światowy producent napojów alkoholowych) czy browar Scottish & Newcastle. Również w Europie odnotowano informacje napływające z Pfizera. To był jeden z głównych powodów, dla którego aż o 2,6% wzrósł wczoraj kurs akcji największego producenta farmaceutyków na Starym Kontynencie - brytyjskiej firmy GlaxoSmithKline.