"Spadki cen ropy pozwoliły odetchnąć inwestorom na świecie i to przyczyniło się do wzrostów na giełdach amerykańskich. Spodziewałbym się więc otwarcia w Warszawie na małym plusie" - powiedział Jarosław Ołdakowski, makler w CDM Pekao SA.
Cena baryłki ropy Brent z dostawą w maju spadła o 97 centów do 56,04 dolara, czyli znacznie poniżej poniedziałkowego rekordowego szczytu na poziomie 58,28 dolara. "Można się dziś spodziewać uspokojenia na kursach PKN i MOL-a. Możliwa jest korekta ich wyceny" - dodał Paweł Karczewski, makler w DB Securities.
Maklerzy zaznaczają jednak, że bez wyraźnego wzrostu obrotów rynek będzie miał trudności z trwałym pokonaniem pułapu 2.000 punktów na indeksie WIG20. Dodają przy tym, że do końca tygodnia jest raczej miało prawdopodobne, by zainteresowanie inwestorów - szczególnie krajowych - przybrało na sile.
Do godziny 9.25 czerwcowe kontrakty terminowe na indeks WIG20 wzrosły o 0,1 procent, zaś indeksy paneuropejskie zyskały po około 0,2 procent. Budapesztański BUX zwyżkował natomiast o 0,05 procent.
We wtorek WIG20 wzrósł o 0,7 procent i zakończył notowania minimalnie poniżej poziomu 2.000 punktów. Obroty w notowaniach ciągłych 465 milionów złotych wobec 480 milionów w poniedziałek.