Po wczorajszych obradach gabinetu minister ds. rozwoju regionalnego Jirz Paroubek poinformował tylko dziennikarzy, że rząd przystał na ofertę złożoną przez hiszpańską firmę. Dalszych szczegółów nie chciał zdradzić.

Telefonica wygrała starania o przejęcie czeskiego operatora, oferując za 51% akcji 82,6 mld koron (3,6 mld USD) i przebijając tym samym oferty złożone przez Swisscom i Belgacom. Pod względem wartości jest to druga prywatyzacja w dziejach Czech.

Droższa była tylko sprzedaż niemieckiemu koncernowi RWE udziałów w firmie Transgas i sześciu regionalnych spółkach gazowniczych, za które w 2001 r. władze zainkasowały 5,3 mld USD.

Cesky Telecom poszedł pod młotek z dwóch powodów: po pierwsze władze Czech muszą dostosować się do przepisów UE i nie mogą pełnić równocześnie roli nadzorcy rynku telekomunikacyjnego i właściciela największego przedsiębiorstwa w tej branży, a po drugie rząd potrzebuje pieniędzy na inwestycje infrastrukturalne. Cesky Telecom miał być sprzedany już trzy lata temu, ale konsorcjum Deutsche Banku i duńskiego telekomu TDC, które zostało wybrane do ostatecznych negocjacji, nie chciało się zgodzić na obietnicę wykupu mniejszościowych udziałowców i umowa została odwołana.