W raporcie z 7 kwietnia Jankowiak napisał, że Polska mogłaby odejść od kursu płynnego i usztywnić kurs złotego na poziomie około 4,20 za euro z szerokim pasmem wahań plus/minus 15 procent. I wejść do ERM2 z początkiem 2006.
Oznaczałoby to szybszą konwergencję krajowych stóp procentowych do stóp w strefie euro. Oczekiwania na redukcję stóp w Polsce wzmocniłyby rynek długu i pomyślnie podziałały na złotego, napisał Jankowiak.
Zapowiedź wejścia do ERM2 z początkiem 2006 wymusiłaby na rządzie powołanym po jesiennych wyborach konieczność kontynuacji oszczędności w budżecie na 2007 rok. Poza tym okres wyjątkowego traktowania przez Unię Europejską funduszy emerytalnych kończy się w 2009 roku - dotacje do OFE będą powiększać deficyt, więc i tak trzeba wcześniej obniżać wydatki. Dlaczego szansa wejścia do ERM2 z początkiem 2006 roku jest realna? Dlatego, że nowy rząd może przyjąć budżet przygotowany przez Gronickiego, ponieważ nie będzie miał czasu na stworzenie własnego.
"Prawdopodobieństwo, że ten akurat projekt budżetu (autorstwa Gronickiego), w kształcie zbliżonym do autorskiego przedłożenia, będzie realizowany, należy ocenić wyjątkowo wysoko" - napisał Jankowiak.
Główny ekonomista BRE Banku uważa, że resort finansów powinien konsultować stworzenie przyszłorocznego budżetu z dzisiejszą opozycją, "co ułatwiłoby rozmowy reprezentującego rząd ministra finansów z prezesem NBP na temat niezbędnej przy wejściu do ERM2 zmiany reżimu kursowego".